2017 ………………

2017 ….
New Year’s eve in Barcelona
Carnival in Sitges
France, Germany; countries that I’ve visited for the second time’ after many years
Monaco and Russia; my new visited countries
Andalusia; I have moved again

Reklamy

memories, gifts from travels

What do you bring from you travels ?

I am a minimalistic person and to be honest I own literally almost nothing.
I don’t like to gather, but I have one little box with very valuable things.
Those are my memories, gifts from my friends, or little important finds.
They all reminde me about amazing moments and they mean a lot to me.

„Hiszpania – fiesta dobra na wszystko” Maciej Bernatowicz

Podróżuję od wielu lat, zwiedzam, odkrywam, zmieniam miejsca zamieszkania. Ciągnie mnie w Świat.
Są takie miejsca, które zawsze chciałam odwiedzić ale też takie w których chciałam zamieszkać na dłużej.
Jednym z nich zdecydowanie jest Hiszpania.
Może to mój temperament, może zamiłowanie do śródziemnomorskiej kuchni, a może to, że uwielbiam jak jest ciepło. Nie wiem co ale fakt jest taki, że od momentu kiedy przeprowadziłam się do Hiszpanii poczułam się jak u siebie w domu.
Ostatnio coraz częściej myślę o tym, żeby w końcu gdzieś osiąść na dłużej, zapuścić korzenie i bardzo chciałabym, żeby to była właśnie Hiszpania.
Póki co eksploruje kolejne jej zakamarki.
Mieszkałam już na Majorce, potem w Barcelonie, a tuż za chwilkę przeprowadzam się do Andaluzji, może to tam będzie mój dom na bardzo długi czas, a może już na zawsze kto wie 🙂
Póki co staram się uczyć jak najwięcej o tym kraju.

Z wielką, więc ciekawością przystałam na propozycję przeczytania i napisania recenzji książki
Macieja Bernatowicza „Hiszpania – Fiesta dobra na wszystko”

Lubię czytać, bardzo lubię ale najbardziej się cieszę kiedy dana pozycja wciąga mnie na 100 %.
Kiedy masz ochotę wszystko rzucić i po prostu przeczytać cała książkę w jednej chwili.
W tym wypadku tak właśnie było. Autor przytacza bardzo ciekawe wątki, porusza interesujące tematy. Przemieszcza się po całym kraju, dzięki temu można poczuć różnice na jakie możemy napotkać w poszczególnych rejonach.
Książka czyta się bardzo przyjemnie, są momenty zadumy ale też wiele zabawnych sytuacji.
Dzięki książce Macieja Bernatowicza dowiedziałam się wiele przydatnych informacji.
Z wielkim zaciekawieniem czytałam o rzeczach dotyczących Barcelony, w której obecnie mieszkam, a także o Andaluzji, do której wkrótce się przeprowadzę.

Z natury jestem minimalistką, staram się nie gromadzić rzeczy, są jednak takie, które chce przy sobie zatrzymać. Na przykład książki do których lubię wracać. Książka „Hiszpania – fiesta dobra na wszystko” będzie jedną z takich rzeczy, które zostaną ze mną, bo wiem, że jeszcze kiedyś chętnie do niej powrócę i będę polecała innym osobom do przeczytania.

Olympus perspective playground in Barcelona

It’s been a while since I bought my new camera, but it took my realy long time to get use to it.
I liked my Canon so much that this sudden change was not easy.
I’ve got an Olympus camera. I was playing a bit with it and trying to learn how to use it corectly, but I was always disappointed with the results.
And then I went to super cool event that was organized by Olympus. On the entrance each person got a photo camera that could use during the whole event. The place was arranged with different setups, mirrors, cubes, in one word; huge playground. On the end we could keep the memory card of the camera that we have used.
So now I have a lot of nice photos and I like my Olympus camera much more 🙂

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA[/caption]

http://perspectiveplayground.com/en/

upnap – coś dla tych, którzy lubią się bujać, kiedy i gdzie tylko zapragną

Wszyscy, którzy mnie znają wiedzą, że pałam miłością ogromną do hamaków. To będzie pierwsza rzecz jaką zawieszę kiedyś w moim mieszkaniu, jeśli oczywiście kiedyś będę miała.
Większość osób, którzy mnie znają wiedzą także, ze jestem minimalistką. Mój cały dorobek życia mogę zmieścić w małym kartonie. Wszystko co kupuję rozpatruję w kategoriach; jak ja to zapakuję, kiedy po raz kolejny będę się przeprowadzała.

Hamaki, które do tej pory widziałam, były sporych rozmiarów, raczej ciężkie i zajmujące sporo miejsca przy transporcie, dlatego też nadal niestety posiadaczką własnego hamaka nie jestem.
Jednak kilka dni temu odkryłam hamak idealny, taki w sam raz dla mnie. Taki który można zapakować do małego woreczka, który mieści się w małej kieszeni plecaka i można bez najmniejszego problemu zabrać ze sobą gdzie tylko się zapragnie.

Wyobraźcie sobie, że jedziecie w podróż i będąc gdzieś w świecie chcecie odpocząć, zrelaksować się przy okazji. Pada śnieg albo nie ma na czym się położyć ale macie dwa drzewa i to wam wystarczy jeśli macie hamak ze sobą.
Rozwieszenie zajmuje dosłownie chwileczkę, a bujać się można w nieskończoność 🙂

Firma upnap ma przeróżne hamaki.
Najlżejszy waży zaledwie 340 g.
Są też hamaki wieloosobowe, więc można mieć jeden, a miejsca wystarczy dla wszystkich
Ja miałam okazję taki hamak przetestować kilka dni temu w Barcelonie.
Spacerowałam ze znajomymi po mieści, a kiedy się zmęczyliśmy zawiesiliśmy hamak na przypadkowym skwerku, między drzewkami i mieliśmy idealne miejsce na odpoczynek
No bajka.
Jak dla mnie genialne, idealne rozwiązanie
Do tego ważną rzeczą jest fakt gdzie i jak hamaki są wyprodukowane
Upnap współpracuje z fundacją Barka, która wspiera osoby niechciane i zapomniane.
Kupując hamak upnap wiem, że wspieram osoby, którego tego bardzo potrzebują

img_1503

img_1506

img_1508

Więcej informacji znajdziecie na

Home V2

oraz
http://barka.org.pl/