Langtang trek – Nepal

Planuję kolejną podróż, a nadal mam spore zaległości z wpisami i publikacją zdjęc z poprzednich wyjazdów
Jak na przykład ten z Nepalu i mojej pierwszej przygody z Himalajami
Mój pierwszy trekking, bez pomocy, przewodników i zdobycie szczytu Tsergo Ri – 4985 m n.p.m.

I am planning a next trip but I still have so many posts and photos that I have never published on my blog yet
Like this one, from Nepal. My first experience with the Himalayas
My firts trekking, without any help, mountain guides and reaching the pick Tsergo Ri – 4985 m

Sant Jordi – Barcelona

In Catalonia 23rd of April is one of the most important days.

According to the legend one very brave knight Sant Jordi saved the world from a very scary dragon.
The dragon was very hungry all the time, on the beginning he was eating only animals but later he started to eat people too.
The people started to select a person that would be sacrificed to the dragon.
One day the princess got selected and when the beast was about to eat her Sant Jordi killed the dragon and saved her life.
The blood of the dragon transfered to roses. One of them Sant Jordi gaved to the princess as a symbol of love.

23rd of April is celabrated as a day of love. It’s a Catalan Valentine’s day
During it people give to each other roses and books. Every street is decorated with flowers and books, you can spot famous writers and illustrators signing their books.

23 Kwiecień jest jednym z ważniejszych dni w Kataloni.
Legenda mówi, że dawno temu żył bardzo zły smok, który siał postrach wokół. Smok początkowo zjadał tylko zwierzęta ale potem zaczął zjadać również ludzi. Każdego dnia ktoś losowo został wybierany jako ofiara dla potwora. Kiedy kolej przyszła na królewnę i smok niemal ją zjadł, dzielny rycerz w ostatniej chwili ocalił jej życie.
Krew smoka zamieniła się w róże. Jedna z nich rycerz ofiarował królewnie jako symbol miłości.

Od tej pory dzień ten celebrowany jest jako święto miłości
Ludzie dają sobie w prezencie róże oraz książki.
Ulice są pełne straganów z kwiatami oraz książkami. Można zobaczyć pisarzy oraz ilustratorów, którzy podpisują swoje ksiązki

]

OLYMPUS DIGITAL CAMERA[/caption]

Olympus perspective playground in Barcelona

It’s been a while since I bought my new camera, but it took my realy long time to get use to it.
I liked my Canon so much that this sudden change was not easy.
I’ve got an Olympus camera. I was playing a bit with it and trying to learn how to use it corectly, but I was always disappointed with the results.
And then I went to super cool event that was organized by Olympus. On the entrance each person got a photo camera that could use during the whole event. The place was arranged with different setups, mirrors, cubes, in one word; huge playground. On the end we could keep the memory card of the camera that we have used.
So now I have a lot of nice photos and I like my Olympus camera much more 🙂

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA[/caption]

http://perspectiveplayground.com/en/

Nice / France

I went to France for the first time 18 years ago.
That was my first trip abroad ever.
And I fall in love with Paris, with the french cuisine, culture and atmosphere
I went only for few days but I stayed more that one month. It was hard to leave……

Last month I went to France again, this time to Nice
And all my memories showed up again
France I could easily fall in love with you again.


OLYMPUS DIGITAL CAMERA[/caption]

Barcelona….zostanę tu czy znów pognam w Świat

Kiedy ktoś mnie pyta jak długo będę mieszkała w Barcelonie, odpowiadam, że nie wiem. Bo taka jest prawda
Wiem, że Hiszpania to zdecydowanie moje miejsce. Bardzo szybko się tutaj odnalazłam, spotkałam fajnych ludzi i nauczyłam języka. Czuję, że tutaj pasuję, że to moja bajka.

Barcelonie to idealne miasto dla kreatywnych osób.
Kiedy sobie przypominam jak opornie mi szło nawiązywanie kontaktów w Wiedniu to nie mogę uwierzyć, że tutaj wszystko idzie tak gładko.
Moje prace trafiły do pięknych sklepików, galeryjek, za tydzień mam kolejna wystawę, jednym słowem dzieje się.
Jednak nie wiem czy mimo wszystko tutaj zostanę.

Bo życie mamy tylko jedno.
Tak, chciałam Wam o tym przypomnieć, gdybyście przypadkiem zapomnieli.
Ja przynajmniej w to wierzę i żyję tak aby go nie zmarnować.
Nie odkładam rzeczy na później, bo nie wiem czy to „później” nastąpi.
Nie czekam na nagły dar od losu czy nieszczęście aby zacząć działać. Staram się żyć zgodnie ze sobą i tym co mi moja intuicja podpowiada.

Marzyłam o tym aby co jakiś czas mieszkać w innym kraju, na innym kontynencie, poznawać ludzi, rozwijać się i to właśnie staram się robić.
Upchnąć wszystkie moje pomysły w jednym życiu.

Jak na razie udaje mi się to i szczerze mogę przyznać, ze nie żałuję żadnej chwili. Cieszę się, że trafiałam i nadal trafiam na dobrych ludzi na mojej drodze. Dzięki nim jestem tu gdzie jestem.
Każdy mój związek i każde miejsce w którym mieszkałam nauczył mnie tak wiele. Jestem bardzo wdzięczna za to i cieszę się, że pomimo miejsc zamieszkania, pomimo zakończonych związków nadal z tymi osobami się przyjaźnie i wiem, że możemy na siebie liczyć.
Pamiętajcie o tym. Jesteśmy zwierzętami stadnymi, potrzebujemy siebie wzajemnie.
I nie ważne czy lubimy podróżować, czy wolimy być w jednym miejscu, Chyba najważniejsze to żyć w zgodzie ze sobą. Nie oglądać się na innych, nie porównywać. Uświadomić sobie co daje nam szczęście i się tego trzymać.

A co dalej, kto to wie ?
Na razie pobędę jeszcze w Barcelonie.
Może ktoś albo coś mnie tu na zawsze zatrzyma, a może pojadę dalej.
Bo kusi mnie południe Hiszpanii, słyszałam, że tak też jest fajnie.
I w Ameryce Południowej też bym chciałam pomieszkać.

A Wy, co byście chcieli ??
Lubicie się przemieszczać, czy jednak wolicie jedno miejsce, jakie macie marzenia ?