Olympus perspective playground in Barcelona

It’s been a while since I bought my new camera, but it took my realy long time to get use to it.
I liked my Canon so much that this sudden change was not easy.
I’ve got an Olympus camera. I was playing a bit with it and trying to learn how to use it corectly, but I was always disappointed with the results.
And then I went to super cool event that was organized by Olympus. On the entrance each person got a photo camera that could use during the whole event. The place was arranged with different setups, mirrors, cubes, in one word; huge playground. On the end we could keep the memory card of the camera that we have used.
So now I have a lot of nice photos and I like my Olympus camera much more 🙂

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA[/caption]

http://perspectiveplayground.com/en/

Nice / France

I went to France for the first time 18 years ago.
That was my first trip abroad ever.
And I fall in love with Paris, with the french cuisine, culture and atmosphere
I went only for few days but I stayed more that one month. It was hard to leave……

Last month I went to France again, this time to Nice
And all my memories showed up again
France I could easily fall in love with you again.


OLYMPUS DIGITAL CAMERA[/caption]

Barcelona….zostanę tu czy znów pognam w Świat

Kiedy ktoś mnie pyta jak długo będę mieszkała w Barcelonie, odpowiadam, że nie wiem. Bo taka jest prawda
Wiem, że Hiszpania to zdecydowanie moje miejsce. Bardzo szybko się tutaj odnalazłam, spotkałam fajnych ludzi i nauczyłam języka. Czuję, że tutaj pasuję, że to moja bajka.

Barcelonie to idealne miasto dla kreatywnych osób.
Kiedy sobie przypominam jak opornie mi szło nawiązywanie kontaktów w Wiedniu to nie mogę uwierzyć, że tutaj wszystko idzie tak gładko.
Moje prace trafiły do pięknych sklepików, galeryjek, za tydzień mam kolejna wystawę, jednym słowem dzieje się.
Jednak nie wiem czy mimo wszystko tutaj zostanę.

Bo życie mamy tylko jedno.
Tak, chciałam Wam o tym przypomnieć, gdybyście przypadkiem zapomnieli.
Ja przynajmniej w to wierzę i żyję tak aby go nie zmarnować.
Nie odkładam rzeczy na później, bo nie wiem czy to „później” nastąpi.
Nie czekam na nagły dar od losu czy nieszczęście aby zacząć działać. Staram się żyć zgodnie ze sobą i tym co mi moja intuicja podpowiada.

Marzyłam o tym aby co jakiś czas mieszkać w innym kraju, na innym kontynencie, poznawać ludzi, rozwijać się i to właśnie staram się robić.
Upchnąć wszystkie moje pomysły w jednym życiu.

Jak na razie udaje mi się to i szczerze mogę przyznać, ze nie żałuję żadnej chwili. Cieszę się, że trafiałam i nadal trafiam na dobrych ludzi na mojej drodze. Dzięki nim jestem tu gdzie jestem.
Każdy mój związek i każde miejsce w którym mieszkałam nauczył mnie tak wiele. Jestem bardzo wdzięczna za to i cieszę się, że pomimo miejsc zamieszkania, pomimo zakończonych związków nadal z tymi osobami się przyjaźnie i wiem, że możemy na siebie liczyć.
Pamiętajcie o tym. Jesteśmy zwierzętami stadnymi, potrzebujemy siebie wzajemnie.
I nie ważne czy lubimy podróżować, czy wolimy być w jednym miejscu, Chyba najważniejsze to żyć w zgodzie ze sobą. Nie oglądać się na innych, nie porównywać. Uświadomić sobie co daje nam szczęście i się tego trzymać.

A co dalej, kto to wie ?
Na razie pobędę jeszcze w Barcelonie.
Może ktoś albo coś mnie tu na zawsze zatrzyma, a może pojadę dalej.
Bo kusi mnie południe Hiszpanii, słyszałam, że tak też jest fajnie.
I w Ameryce Południowej też bym chciałam pomieszkać.

A Wy, co byście chcieli ??
Lubicie się przemieszczać, czy jednak wolicie jedno miejsce, jakie macie marzenia ?

Monaco

Skoro mieszkam w Barcelonie to postanowiłam pozwiedzać okolice; te mniej i bardziej odległe.
Zaczęłam więc poszukiwania tanich biletów i tak oto trafiłam na lot do Nicei za przyzwoicie małą kwotę
Z Nicei to już rzut beretem do Monaco, a w tym kraju mnie jeszcze nie było, więc postanowiłam złapać dwie sroki za jeden ogon i przy okazji odwiedzić Francję, w której ostatni raz byłam około 17 lat temu.

Do Monaco najłatwiej się dostać z Nicei. Można tam dojechać autobusem lub pociągiem. Bilet na autobus kosztuje 1,5 euro, a na pociąg 3 euro. Ja wybrałam tańszą wersję oczywiście ale to też z powodu ładnych widoków jakie mija się po drodze. Trasa bowiem prowadzi wzdłuż wybrzeża

Samo Monaco nie zachwyciło mnie jakoś specjalnie.
To małe państewko spokojnie można zwiedzić w jeden dzień.
No chyba, że się jest fanem casyn, ferrari itp podobnych cenowo kosmicznych samochodów.
Jeśli ktoś lubi takie rzeczy, może spokojnie zamieszkać w Monaco, zapewniam, że będzie miał na co patrzeć.

Ja za luksusem nie przepadam i w moich w większości uszytych przez mnie ciuchach wyglądałam co najmniej dziwnie stojąc obok pani w futrach z biednych zwierzątek.

Popatrzyłam na piękne góry, które rozciągają się z jednej strony Monaco, przeszłam wybrzeżem, podziwiając bezkres morza i zabrałam się do mojego świata, bo do tego nie bardzo pasowałam.

A Monaco było 44 państwem jakie do tej pory odwiedziłam 🙂

………………….

Since I moved to Barcelona I decided to explore the surrounding area.
So I began to search for cheap tickets and I found a flight to Nice for a decent amount of money.
Last time that I have been to France was mor or less 17 ears ago so I thought it will be great opportunity to combine two things; visit France and Monaco.

The easiest way to get to Monaco is to travel there from Nice. You can get there by bus or train. The ticket for the bus costs 1.5 euros and 3 euros for a train.

I have to be honest, I was not amazed by Monaco.
It’s a small country that you can visit in one day.
Well, unless you are a fan of casynos, Ferrari, etc. .
If you like such things, you can stay in Monaco for ever, I am assure you that you will have something to look at for rest of your life.

I don’t like a luxury so for me few hours spend in Monaco were enought.

I looked at the beautiful mountains, went on a walk on a coastand went back to the world taht I better fit in.

And Monaco was the 44 country that I have ever visited 🙂

Sitges Carnival 2017

So nice feeling when another of your dreams come true.
I always wanted to see a carnival parade and this year I had a chance to finally see it.
It was not in Rio but in Sitges, a town that is very close from Barcelona.
The parade was fantastic, so if you will ever have an opportunity to visit this city during a carnival I highly recommend it

To takie miłe uczucie kiedy kolejne z Twoich marzeń się spełnia.
Od dawna chciałam zobaczyć paradę karnawałową i w tym roku miałam okazję w końcu doświadczyć tego wydarzenia.
Co prawda nie było to w Rio ale w Sitges, miasteczku znajdującym się w pobliżu Barcelony.
To tam właśnie odbywa się jedna z najsłynniejszych parad w Hiszpanii.
Jeśli, więc kiedyś będziecie akurat w tych rejonach w czasie karnawałowym to bardzo polecam to miejsce

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Metrocultura – cosy spanish school in Barcelona

Kiedy przeprowadziłam się do Hiszpanii wiedziałam, że pierwsze co muszę zrobić, to nauczyć się języka hiszpańskiego.
Nauka od początku szła całkiem przyjemnie, bo język ten zawsze bardzo mi się podobał.
Szybko udało mi się nawiązać znajomości z miejscowymi, rozmawiałam z nimi w miarę często, pisałam, więc z dnia na dzień robiłam postępy.
Uczyłam się w każdej wolnej chwili, w domu, w parku, w drodze.
I choć wiedziałam, ze całkiem nieźle mi idzie, zdawałam sobie sprawę z tego, że gramatycznie nie jest najlepiej.
Jedynym i najlepszym wyjściem było zapisać się na kurs języka hiszpańskiego.
I tak trafiłam do szkoły Metrocultura.
Tak się szczęśliwie złożyło, że ta szkoła akurat organizowała tygodniowy, darmowy próbny kurs.
Wybrałam się przetestować, czy mi się tak spodoba i już zostałam.
Szkoła znajduje się w centrum Barcelony. Niedaleko placa Universitat.
Miejsce jest nieduże i przytulne.
Lekcje prowadzone są w niewielkich grupach, przez kilku nauczycieli.
Nie trzeba kupować książek, wszystkie potrzebne materiały są przygotowane przez szkołę
Po miesiącu nauki zauważyłam ogromny postęp.
Nareszcie ktoś jasno i przejrzyście wytłumaczył mi gramatykę i jej zasady i przestałam robić podstawowe błędy, a właśnie dokładnie tego potrzebowałam

From the moment that I’ve moved to Spain, I knew that the first thing that I have to do is to learn the local language.
Since I remember I always liked spanish language, so the proces of learning was quite easy and I enjoyed a lot.
The other thing that helped me was the fact that I knew a lot of local people. I try to meet, speak and write with them often. So I was improving quite fast.
Whenever I had a free time I was trying to read and listed in spanish.
And even though I knew that in general my spanish it’s not so bad I had a big problem with grammar and tenses
Nobody could explain me the rules so I was making a lot of mistakes.
I knew that the only way for me to learn fast a nd correct is to go to the spanish course.
And this is how I ended up at Metrocultura
Likely, when I was searching for some school, this one was organizing free trial week.
I went there to see if I will liked and and I staid
The school is located in the centre of the city, close to Placa Universitat.
Cosy and small rooms makes you feel very comfortable.
There is no need to buy the books. All necessary materials are provided by the school.
After one month of studying I have noticed the big progress
Finally someone has explained me the grammar rules and I’ve stopped making the basic mistakes and this is exactly what I was looking for.

http://metrocultura.com/en/

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Tió de Nadal – Barcelona

W tym roku po raz kolejny spędzę Święta Bożego Narodzenia poza rodzinnym domem
Nie, żeby mnie tam nie chcieli.
Chcą, nawet bardzo, mam nadzieję 🙂
Najzwyczajniej tak się złożyło, zresztą prawie jak co roku, że znów nie uda się dotrzeć do mamy na kolację wigilijną.

Po Świętach przyjadę i przywiozę plecak pełen prezentów, może rodzina mi wybaczy, nieobecność podczas Świąt.

Uwielbiam obchodzić festiwale, święta, uroczystości w różnych krajach. Bardzo mnie ciekawi jak ten czas spędza się, celebruje. Odkrywać nowe zwyczaje, poznawać kuchnie, tradycje.

W tym roku Święta spędzam w Barcelonie z moją zaprzyjaźnioną katalońską rodziną.
Dzięki temu dowiedziałam się o istnieniu Tió, który jest bardzo ważnym elementem Świąt Bożego Narodzenia.
Tió; to najprościej mówiąc pieniek drzewa, podparty dwiema nogami. Z wymalowaną twarzą i czerwoną czapką mikołajkową na głowie.
Karmi się go przez kilka dni, zapewnia atrakcje, żeby się nie nudził, otula kocykiem, aby nie marzł.
25 grudnia jest jego dzień.
Zaczyna się go bić, śpiewa specjalne na tą okazję świąteczne piosenki, a on wyrzuca się z siebie prezenty.
Taka właśnie ciekawa tradycja.

Nasz Tió od kilku dni mieszka w salonie.
Każdego dnia ma na talerzyku owoce, ciasteczka, jest mu ciepło, chyba jest szczęśliwy, bo nawet czasem coś napisze albo narysuje. 25 grudnia zobaczymy czy zasłużyliśmy sobie na prezenty.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA