Tbilisi and hitchhiking trip in Turkey and Georgia / podróż autostopem po Turcji i Gruzji

O szalonych gruzińskich kierowcach słyszałam bardzo dużo. Jak to wygląda faktycznie, mogłam doświadczyć po wjeżdzie do Tbilis.
Kierowca który zabrała nas na stopa jechał niemal do centrum miasta, więc mogłam zobaczyć jak wygląda jazda po stolicy Gruzji. Po tym doświadczeniu już nie chciałam pokonywać drogi samochodem, zdecydowanie wolałam chodzic na nogach.
Będąc w Maroku oraz Indiach widziałam wiele przedziwnych sytuacji na drogach, osiołki, konie, krowy, motory, samochody, a pomiędzy tym wszystkim próbujący się przedostać na druga stronę ludzie. Tam to wszystko przynajmniej wyglądało bardziej orientalnie. W Gruzji natomiast ludzie jeżdzą dobrymi, drogimi samochodami ale zasady jazdy są takie jakby nikt nie dbał totalnie co się z ich pojazdem stanie. Z dwóch pasów, tworzą się cztery, jazda pod prąd oraz wciskanie się gdzieć na siłę pomiędzy inne samochody to normalna rzecz.
Ciekawe doświadczenie, polecam taką jazdę jeśli checie doświadczyć czegoś nowego i nigdzie się wam nie śpieszy.

About crazy Georgian drivers I have heard a lot before going to Georgia. But the first time that I could actually experience it, was in Tbilisi. The driver that took my by hitchhiking to the capitol of Georgia was going to the almost city centre of the city so I could really feel how it is to drive in this country. Believe me after that experience I never wanted to travel there anymore; I rather walk than use a car again. When I was in Morocco and India I could see similar situation, but there, were donkeys, horses, motorbikes and people in between. And here there were good, expansive cars trying to go somehow, without any rules. From two lines suddenly it became four lines. Cars were going other direction; trying to enter between other cars. No rules at all.

Tbilisi 6

Samo Tbilisi to moim zdaniem całkiem ciekawe miasto.
Szczególnie stara część jest warta zobaczenia. Zachwycające nieduże, dwu piętrowe budynki z ornamentami dodają miastu wiele uroku. Warto zobaczyć łażnie ( hamam) oraz przespacerować się na jego tyły, gdzie znajduje się wodospad. Polecam również pozwiedzać dzielnicę Marjanishvili, Rustaveli Avenue, odwiedzić targ staroci w dzielnicy Chugureti koło Dedaena parku ( targ odbywa się w każdy weekend).
Za czasów panowania Saakashviliego w Tbilisi powstało wiele nowoczesnych, futurystycznych budynków. Szklane, metalowe rzeżby usytuowane są również w starej, zabytkowej części miasta co w zestawieniu z małymi kamieniczkami stanowi dość spory kontrast.
Szczególnie znany i charakterystyczny jest most Pokoju, który powstał w 2010 roku.

Tbilisi it is interesting city. Especially the old part it is worth to see. Old, small historical buildings make the city looks very cozy. There is old hamam and behind it if you walk a little bit you will find a small waterfall. I recommend go for a walk in the Marjanishvili district, Rustaveli Avenue, on w weekend see a flea market in Chugureti district, close to the Dedaena Park.

When Mikheil Saakashvili was president of Georgia in Tbilisi was made a lot of futuristic, modern buildings. Some of them are places in old part of the city which makes quite big contrast. The most known object in the capitol it is a bridge of peace, made in 2010 year.

Tbilisi 2
Tbilisi 3
Tbilisi 1

Poruszanie się po mieście:
Karta na metro kosztuje 2 lari. Można ją doładować, przejazd metrem kosztuje 0,5 lari. Karte można na koniec zwrócić i otrzymać z powrtotem 2 lari.
W wielu budynkach windy są płatne. Aby móc je uruchomić należy wrzucić do specjalnej maszynki 0,05 lari.
Fajną rzeczą jest fakt, że wiele gazet jest po angielsku.
Jeśli zgłodniejecie polecam bardzo fajne i niedrogie miejsce: „PILPILI” na ulicy Agmashenebeli 114.

Useful information:
A cart for a metro costs 2 lira. You can charge it, a ticket is 0,5 lira.
After you can return this cart and get your 2 lira back.
In many buildings lifts are not for free, it costs 0,05 lira.
A lot of newspapers are in English
If you get hungry I recommend “PILPILI” cheap and nice with very good food restaurant on Agmashenebeli street 114 in in the Marjanishvili district.

Tbilisi 4
Tbilisi 5

 

Reklamy

Borjomi and hitchhiking trip in Turkey and Georgia / podróż autostopem po Turcji i Gruzji

W Borjomi zatrzymałyśmy się u znajomych z Gruzji. Fajnie tak pomieszkać u kogoś w domu. Ja to bardzo lubię. Gruzińskie domy są całkiem spore, większośc z nich budowanych jest na jeden wzór. Co najbardziej jest w nich charakterystyczne to to, że większość pomieszczeń ma po kilka drzwi wejściowych. Zatem z kuchni wejdziemy do pokoju, z pokoju do kolejnego itd itp. Podobno taki był wymóg i nikt nie mogł budować inaczej. Z tego co zaobserwowałam wiele domów na wsi nie ma centralnego ogrzewania, a jedynie kominek lub tak zwaną „kozę”.
Znajomi bardzo chętnie dzielili się z nami wszystkim co mają. Oczywiście nie obyło się od imprez, picia domowej roboty wina oraz słynnej gruzińskiej wódki czaczy, która produkowana jest z wytłoków winogronowych. Z tą czaczą trochę trzeba uważać, sporo tam procentów, nawet do 70 %. Kolega prezentował nam jak działa czacza w połączeniu z ogniem. Z piciem alkoholu w Gruzji związany jest jeszcze jeden rytuał. Zanim wypijemy, jedna osoba musi wnieść toast. Bez niego nie ma mowy o piciu. No i oczywiście należy wszystko wypić do dna.
Jak to na imprezenie nie obyło się też bez tańców. Miałam okazję nie tylko zobaczyć ale i trochę się nauczyć tradycyjnych gruzińskich kroków.

In Borjomi we were hosted by friends. It is nice to stay in local houses, see how people live and how houses are made. A typical Georgian house it’s quite big and each room has a lot of doors. So you can enter kitchen from one room, then another etc. Basically everything is connected with each other. Our friends were sharing everything with us. They wanted to show us they culture, traditional food and drinks. We had to try typical Georgian alcohol; czacza, made of remains of grapes. It is very strong alcohol; it might have even 70%. There is also special way of drinking, before each shot it has to be made a toast.
Apart of that I had chances to see traditional dances.

Borjomi 1
Borjomi 4

Borjomi to bardzo znany kurort, słynący z źródlanej wody. W miasteczku jest ogromny park, w którym można jej skosztować oraz zabrać ze sobą. W okolicy znajduje się sporo hoteli, część z nich niestety jest opuszczonych. Idąc z Borjomi w stronę Likani można zobaczyć ogromny pałac Romanov, który powstał w latach (1892-95). Pałac ten jest czynny i funkcjonuje jako letnia rezydencja prezydenta Gruzji.
Będąc w nowym kraju bardzo lubię odwiedzać miejscowe cmentarze. Pewnie nie jestem jedyna, więc jeśli ktoś ma podobne zainteresowania polecam wybrać się na cmentarz w Borjomi. Każda rodzina ma takie małe podwóreczka z ogrodzeniem. Na takim podwórku znajduje się grób oraz stolik i ławka. Podobno rodziny często przychodząc w odwiedziny do zmarłego przynoszą ze sobą czaczę lub wino.

Borjomi it is a very famous resort in Georgia. People come to try and take to home spring water. There is a huge park and a lot of hotels. Going from Borjomi to Likani you can see a Romanov palace, made in 1892-85. The palace is used as a summer residence of Georgian president.
When I go to a new place I like to visit local cemeteries. Probably I am not the only one, so if you are also fun of that kind of attraction I recommend seeing a cemetery in Borjomi. Each grave is surrounded by a fence. Inside it’s a grave and a table with a bench. When family comes to visit they bring wine or czacza with them.

Borjomi 2
Borjomi 3

Keda and hitchhiking trip in Turkey and Georgia / podróż autostopem po Turcji i Gruzji

Podróżując po Gruzji korzystałam z couchsurfingu. W Batumi zatrzymałam się u chłopaka, który pochodził z Turcji. Był on bardzo gościnny i pomocy, a do tego wszystkiego potanowił nas zabrać na wycieczkę po okolicy. Wybraliśmy Kedę oddaloną od Batumi około 45 km. Jedyną opcją aby się tam dostać jest samochód. Można autostopem ale z tego co zaobserwowałam wiele samochodów tam nie jeżdni, więc z transportem może być różnie.
Nam się poszczęściło, z zaproszenia na wycieczkę skorzystałyśmy i pojechaliśmy zwiedzać okolice.

When I was travelling in Georgia I was using couchsurfing. In Batumi I stayed with some guy from Turkey. He was very friendly, nice and helpful person and one day he decided to take as for a small trip in Ajaria region. We choose places close to Keda, approximately 45 km from Batumi. The easiest way to get there is by car. It is possible to try hitchhiking but from what I noticed it can be a bit difficult because there were not many cars there. We were very happy that we had a chance to visit those places so we went on a trip.

Keda 1

Najpierw przejechaliśmy przez Makhuntseti, gdzie znajduje się wodospad. Widać go już z drogi, nie jest jakoś specjalnie okazały ale jeśli będziecie w tym rejonie nie zaszkodzi się przy nim zatrzymać. Kolejnym przystankiem był dom wina Ajarian. Jest to zbudowna z kamienia spora restauracja. Można wejśc do podziemi i zobaczyć jak się przechwywuje i produkuje wino. Ponad to, jak się przekonaliśmy miejsce jest nezwykle populane na wesela. My w przeciągu może 15 minut byliśmy świadkiem dwóch sesji fotograficznych.
Keda znajduje się zaledwie kilka kilometrów od tego miejsca. Może wiosną czy latem wygląda ciekawiej i może jest to dobre miejsce wypadowe na kilkdniowy spacer. Jednak w czasie jesienno/zimowym kiedy ja byłam jakoś to miejsce mnie nie zachwyciło specjalnie.
Na koniec dotarliśmy do Parku Narodowego Machakhela. Tam mi się najbardziej podobało. Przecina go rzeka Machakhela, która wyznacza też granicę między Gruzją, a Turcją.

First we went to Makhuntseti, where is a waterfall. The waterfall is visible from a road so it is hard to miss it. It is not spectacular but it is worth a visit being in area.
The next stop was in Ajarian Wine House. It’s a stone house with a restaurant and big storage room for wine in basement. Also we couldn’t miss it that the place was very popular for getting married. During 15 minutes there were two married couples taking photos.
Keda is located only few kilometers from this place. Maybe during summer or spring it is beautiful area with nice opportunities to start a trip in a valley but in autumn/winter time when I was there it didn’t look very attractive.
Last place that we visited was Machakhela National Park located on the border between Georgia and Turkey.

Keda 2
Keda 3

Batumi and hitchhiking trip in Turkey and Georgia / podróż autostopem po Turcji i Gruzji

Pierwszym miastem jakie odwiedziłam w Gruzji było Batumi.
Prawdę mówiąc miałam mieszane uczucia co do tego miejsca. Naczytałam się i nasłuchałam niezbyt przychylnych słów na jego temat. Spodziewałam się, że zobaczę potwornie kiczowate i brzydkie miasto. Moim zdaniem Batumi wcale takie nie jest, wręcz przeciwnie. Część miasta rozciągająca się wokół morza oraz centrum jest bardzo zadbana. Kamieniczki odnowione i dopieszczone. Uliczki czyste, chodniki równe, wiele zieleni, parków. Owszem co jakiś czas, w zasadzie szczególnie w okolicy wybrzeża znajdują sie kiczowate, oświetlone hotel, kasyna i restauracje. Ale ogólnie rzecz biorąc miasto według mnie wygląda bardzo przyjemnie i ciekawie. Dodatkowo w starej części miasta można wyszukac fajne uliczki, w których wisi pranie, napotkać stare rozwalające się samochody.
Jednym z obiektów, które polecano nam kilka razy jest „ tańcząca fontanna” Znajduje się ona w parku. O zmroku rozpoczyna się pokaz. Woda „ skacze, tańczy, porusza sie w rytm muzyki”. Cały proces trwa całkiem długo, około godziny. Miłym akcentem i zaskoczeniem było odrycie, że jedną z piosenek znajdującej się w repertuarze „ tańczącej fontanny” jest nasz polski utwór „ Herbiaciane pola Batumi” Fasolek.

My first city visited in Georgia was Batumi.
I have read a lot of bad opinion about this city so I was expecting that I will see very ugly and kitsch city. But in my opinion Batumi is not quite like that. The part close to the sea had a lot of beautiful, very well arranged buildings. Streets are clean, pavements even, a lot of green places, parks etc. I have to admit that there is a lot of kitsch, colourful and full of lights buildings; casinos, hotels, restaurants. But in general I think whole place is not so bad that I was expecting.
One of the places that very recommended that I have to see was “dancing fountain”. After sunset there is a beginning of the show. Water in the fountain is jumping, dancing to the rhythm of the music. Nice accent and surprise was fact that one of the songs in repertoire “dancing fountain” was polish song „ Herbiaciane pola Batumi” Fasolek.

Batumi 1
Batumi 2
Batumi 4
Batumi 3