Mtskheta and hitchhiking trip in Turkey and Georgia / podróż autostopem po Turcji i Gruzji

Mtsheta 4

Zaledwie 20 km na północ od Tblisi, znajduje się jedno z najstarszych miast oraz dawna stolica Gruzji; Mtskheta. Ze względu na historię jest to niezwykle ważne miejsce dla gruzinów, w 2014 roku zostało mianowane „Świętym Miastem”. Ponad miastem na wzgórzy góruje monastyr Dżwari. Nie wiem jak jest w pełni sezonu turystycznego ale ja miałam to szczęście, że kiedy tam dotarłam w zasadzie nie było nikogo. Spokój, cisza wprowadzały dodatkowo bardzo wyjątkową atmosferę. Monastyr ulokowany jest na wzgórzy, z którego roztacza się widok na Mtskhetę oraz dwie rzeki; Mtkvari oraz Aragvi, które spotykają się właśnie w tym miejscu.

Only 20 km north of Tbilisi is located one of the oldest cities and old capitol of Georgia; Mtskheta. It is a very important place for Georgian, in 2014 year it was named “Holy City”
Above the city, on the hill is the most momentous Monastery Jvari. I don’t know how does it look in high touristic season but when I went there it was very quiet, silent which gave extra mysterious atmosphere. Monastery is placed on the hill from where you can see beautiful view on Mtskheta and two rivers Mtkvari and Aragvi that they are meeting in the valley below each other.

Mtsheta 1
Mtsheta 2

Do Mtskhety można się dostać z Tbilisi lokalnymi busikami. Jednak Monastyr już nie jest tak łatwo dostępny. Najlepiej tam dojechać samochodem lub wynająć taksówkę.
Zdecydowanie polecam odwiedzić to miejsce.

From Tbilisi to Mtskheta it is easy to get buy local buses but form Mtskheta to Jvari the only way to get is to by car or rent a taxi. I definitely recommend visiting this place.

Mtsheta 3

Reklamy

Tbilisi and hitchhiking trip in Turkey and Georgia / podróż autostopem po Turcji i Gruzji

O szalonych gruzińskich kierowcach słyszałam bardzo dużo. Jak to wygląda faktycznie, mogłam doświadczyć po wjeżdzie do Tbilis.
Kierowca który zabrała nas na stopa jechał niemal do centrum miasta, więc mogłam zobaczyć jak wygląda jazda po stolicy Gruzji. Po tym doświadczeniu już nie chciałam pokonywać drogi samochodem, zdecydowanie wolałam chodzic na nogach.
Będąc w Maroku oraz Indiach widziałam wiele przedziwnych sytuacji na drogach, osiołki, konie, krowy, motory, samochody, a pomiędzy tym wszystkim próbujący się przedostać na druga stronę ludzie. Tam to wszystko przynajmniej wyglądało bardziej orientalnie. W Gruzji natomiast ludzie jeżdzą dobrymi, drogimi samochodami ale zasady jazdy są takie jakby nikt nie dbał totalnie co się z ich pojazdem stanie. Z dwóch pasów, tworzą się cztery, jazda pod prąd oraz wciskanie się gdzieć na siłę pomiędzy inne samochody to normalna rzecz.
Ciekawe doświadczenie, polecam taką jazdę jeśli checie doświadczyć czegoś nowego i nigdzie się wam nie śpieszy.

About crazy Georgian drivers I have heard a lot before going to Georgia. But the first time that I could actually experience it, was in Tbilisi. The driver that took my by hitchhiking to the capitol of Georgia was going to the almost city centre of the city so I could really feel how it is to drive in this country. Believe me after that experience I never wanted to travel there anymore; I rather walk than use a car again. When I was in Morocco and India I could see similar situation, but there, were donkeys, horses, motorbikes and people in between. And here there were good, expansive cars trying to go somehow, without any rules. From two lines suddenly it became four lines. Cars were going other direction; trying to enter between other cars. No rules at all.

Tbilisi 6

Samo Tbilisi to moim zdaniem całkiem ciekawe miasto.
Szczególnie stara część jest warta zobaczenia. Zachwycające nieduże, dwu piętrowe budynki z ornamentami dodają miastu wiele uroku. Warto zobaczyć łażnie ( hamam) oraz przespacerować się na jego tyły, gdzie znajduje się wodospad. Polecam również pozwiedzać dzielnicę Marjanishvili, Rustaveli Avenue, odwiedzić targ staroci w dzielnicy Chugureti koło Dedaena parku ( targ odbywa się w każdy weekend).
Za czasów panowania Saakashviliego w Tbilisi powstało wiele nowoczesnych, futurystycznych budynków. Szklane, metalowe rzeżby usytuowane są również w starej, zabytkowej części miasta co w zestawieniu z małymi kamieniczkami stanowi dość spory kontrast.
Szczególnie znany i charakterystyczny jest most Pokoju, który powstał w 2010 roku.

Tbilisi it is interesting city. Especially the old part it is worth to see. Old, small historical buildings make the city looks very cozy. There is old hamam and behind it if you walk a little bit you will find a small waterfall. I recommend go for a walk in the Marjanishvili district, Rustaveli Avenue, on w weekend see a flea market in Chugureti district, close to the Dedaena Park.

When Mikheil Saakashvili was president of Georgia in Tbilisi was made a lot of futuristic, modern buildings. Some of them are places in old part of the city which makes quite big contrast. The most known object in the capitol it is a bridge of peace, made in 2010 year.

Tbilisi 2
Tbilisi 3
Tbilisi 1

Poruszanie się po mieście:
Karta na metro kosztuje 2 lari. Można ją doładować, przejazd metrem kosztuje 0,5 lari. Karte można na koniec zwrócić i otrzymać z powrtotem 2 lari.
W wielu budynkach windy są płatne. Aby móc je uruchomić należy wrzucić do specjalnej maszynki 0,05 lari.
Fajną rzeczą jest fakt, że wiele gazet jest po angielsku.
Jeśli zgłodniejecie polecam bardzo fajne i niedrogie miejsce: „PILPILI” na ulicy Agmashenebeli 114.

Useful information:
A cart for a metro costs 2 lira. You can charge it, a ticket is 0,5 lira.
After you can return this cart and get your 2 lira back.
In many buildings lifts are not for free, it costs 0,05 lira.
A lot of newspapers are in English
If you get hungry I recommend “PILPILI” cheap and nice with very good food restaurant on Agmashenebeli street 114 in in the Marjanishvili district.

Tbilisi 4
Tbilisi 5

 

Bakuriani and hitchhiking trip in Turkey and Georgia / podróż autostopem po Turcji i Gruzji

Z Borjomi udałam sie do Bakuriani. Małej miejscowości położonej w górach ( na wysokości 1700 m n p m ).
Bakuriani to jedno z centrum narciarskich, które znajdują się w Gruzji.
A Gruzji takich miejsc nie ma zbyt wiele, z tego co się dowiedziałam jest ich tylko dwa. Bakuriani oraz Gudauri.
Na miejsce dotarłam stopem. Z Borjomi to zaledwie 32 km. Droga jest raczej kręta, więc dojazd pomimo niedużego dystansu zajmuje około godziny.
Droga jest bardzo dobra, nie ma problemu z dostaniem się na miejsce.

W Bakuriani byłam na początku grudnia. Było już dużo śniegu ale sezon narciarski jeszcze się nie zaczął. Miasteczko wyglądało bardzo ładnie. Zadbane, czyste i z tego co zobaczyłam przygotowane od turystów. Jest tam kilka hoteli, mieszkańcy również oferują pokoje do spania, więc o nocleg myślę, że nie ma sie co martwić.
Jedynym mankamentem był brak wszelkich informacji turystycznych. Mieszkańcy bardzo chcieli pomóc i starali się wyszukać miejsca, gdzie można by było uzyskać informacje o cenach za wyciągi i cały narciarski serwis ale niczego takiego nie udało mi się dowiedzieć.
Niestety, będę więc musiała rozczarować tych, którzy na owe informacje czekali.
Miasteczko samo w sobie jest bardzo urocze, więc nawet jeśli nie narty, to i tak moim zdaniem warto się tam wybrać. Jak tylko coś nowego się dowiem postaram się uzupełnić te informacje.

After Borjomi I went to Bakuriani; the small town located in the mountain (1700 m above sea leavel). Bakuriani is it one of the skiing resorts in Georgia. The second one is in Gudauri.
I went there by hitchhiking, from Borjomi it is only around 32 km. The road is quite curvy and goes up so it takes approximately 1 hour to get there.

I visited Bakuriani on the beginning of the December. It was a lot of snow already but ski season didn’t start yet. The town looks very nice, clean and from what I noticed it is prepared for tourists. There are few hotels and private rooms so I think there is no problem to get a place to stay for a night. The biggest problem was that there was no tourist information. I was trying to find out about prices, people were trying to help me to get them too but unfortunately I didn’t get any. I hope soon I will be able to improve those useful informations.

Bakurjani (4)
Bakurjani 1Bakurjani 2

Trabzon and hitchhiking trip in Turkey and Georgia / podróż autostopem po Turcji i Gruzji

Przeważnie kiedy się gdzieś wybieram na dłużej to nie planuję konkretnie trasy podróży. Trochę zdaję się na los i na to co się po drodze wydarzy. Czasem to warunki pogodowe decydują w jakim kierunku się udam, czasem napotkane po drodze osoby, czasem jeszcze coś innego.
Lecąc ostatnio na 28 dni do Turcji, miałam jedynie kupiony bilet w dwie strony. Wiedziałam, że lecę 24 listopada, a wracam 22 grudnia i tyle.
Razem z koleżanką z którą pojechałam myślałyśmy początkowo aby się wybrać z Turcji do Iranu. Wyczytałyśmy gdzieś, że irańską wizę najłatwej wyrobić można w Trabzon, mieście leżącym na północy Turcji. Postanowiłyśmy więc jak najszybciej się tam dostać. Z Stambułu to ponad 1000 km. Jadąc stopem zajęło by nam to pewnie 2 lub 3 dni, a nam zależało na czasie. Postanowiłyśmy poszukać innych opcji i udało się znależć tani lot z Stambułu do Trabzon za około 150 zł ( na następny dzień). Bilet zakupiłyśmy i następnego dnia byłyśmy już na miejscu.

Usually when I go somewhere I don’t make any plans. I know more or less what I would like to see, but if there is an opportunity to see something else I don’t have a problem to change my route. Where I go depends sometimes on me, sometimes on weather and sometimes on something else.
When I went on my last 28th days trip in Turkey I also had only tickets, so I knew that I am flying on 24th of November and I will fly back on 22th of December and that was it.
Together with my friend we were planning to go from Turkey to Iran. We found out that, in Trabzon (city on the north of Turkey) is possible to get a visa in only few hours.
We decided to go there as fast as possible. It is more than 1000 km from Istanbul to Trabzon. By hitchhiking it would take too many days, but we found better option and not very expensive. Next day we flew to Trabzon (ticket was only 40 euro).

Trabzon

Wizę do Iranu można było otrzymać na trzy sposoby ( ja wiedziłam o tych, może sa jakieś inne)
Aplikować w Polsce, zapłacić (około 70 euro) i czekać około 10 dni na decyzję
Lecieć do Iranu i wyrobić wizę na lotniski ( koszt 50 $) oczywiście istnieje ryzyko, że się jej nie dostanie
oraz ostatnia opcja, czyli pojechać do Trabzon, gdzie podobno można było wyrobić wizę nawet w ten sam dzień.

Następnego dnia udałyśmy się pod ambasadę, w celu zdobycia naszej wizy.
Nie będę się rozdrabniać, napiszę konkretnie. Wizy nie dostałyśmy, nawet po nią nie aplikowałyśmy, bo nie udało sią nam wejść do środka. Na zewnątrz wyszedł pracownik nie mówiący nawet po angielsku, wręczył nam kartkę z informacją, że zasady się zmieniły i teraz należy wypełnić wniosek prze internet, zapłacić i oczekiwać na decyzję w sparwie wizy. Czyli generalnie musiałybyśmy zrobić dokładnie to co w Polsce.
Plan wyjazdu do Iranu legł w gruzach ale jak to się mówi nie ma tego złego co by na dobre wyszło. Szczerze, nie zmartwiłam się jakoś specjalnie. Szczegółnie kiedy się dowiedziałam, że na północy Iranu spadł śnieg i temperatura wynosiła około – 20 stopni. Ulżyło mi, że nie muszę się tam przedostawać, bo oczywiście miałyśmy tam jechać autostopem.

There were three ways to get visa to Iran:
Apply in embassy in Poland (cost 70 euro) and at least 10 days waiting
Fly to Iran and ask for visa on an airport (cost 50 $) and risk of not getting the visa
Last one; go to Trabzon and apply there (we’ve read that it is possible to get it even in 3 hours)

Next day we went to embassy to get our visa.
I will not go through details I will just tell you that we didn’t get it. We couldn’t even enter an embassy, person that was working there went out and gave us a paper on which was written that the rules has changed and now the way to get the visa is to apply thought website, pay and wait.
So we had to change our plan and find out what to do next. To be honest I was not very upset about that, specially when I checked weather forecast and we realized that on the north of Iran is snowing and is -20 degrease and we were planning to go to Iran by hitchhiking of course.

Trabzon1

Postanowiłyśmy pozwiedzać Trabzon i pomyśleć co dalej. Zaledwie 200 km dalej znajdywała się Gruzja, do której się wybieralam w marcu i nie dotarłam, więc opcja zwiedzenia tego kraju bardzo mi odpowiadała. Tak też się stało i już wkrótce zaczęła się część autostopowej podróży po Gruzji.

Co do samego Trabzon. To bardzo się cieszę, że się tam pojawiłam.
Miasteczko jest nie wielkie ale bardzo sympatyczne. Stara część miasta otoczona jest murem. Jest tam oczywiście targ i kilka zabytkowych budynków. Spokojne miasteczko. Największą atrakcją okolicy jest: Monastyr Sumela oraz jezioro Uzungol.

We decided to see Trabzon and think where to go next. Only 200 km from Trabzon is a border with Georgia. I was planning to go to this country in March, but finally I didn’t go, so idea of visiting Georgia was perfect for me. As we planned, we did and very soon we started our hitchhiking trip through Georgia.

Trabzon is nice and pleasant city. There is nothing special there but I think if you are somewhere around is worth to visit. Old part of the city is surrounded by wall. There is a market and few historic buildings. The biggest attraction of the region of Trabzon; is Sumela monastery and Uzungol lake.

Trabzon 2

Istanbul and hitchhiking trip in Turkey and Georgia / Stambuł i podróż autostopem po Turcji i Gruzji

Część z Was wie, część nie, że końcówkę listopada oraz sporą część grudnia spędziłam w podróży autostopem po Turcji i Gruzji.
Dziś zaczynam serię wpisów o tej właśnie wyprawie.
Na pierwszy rzut idzie Stambuł, czyli miasto, w którym wylądowałam i z którego począwszy od lotniska, zaczęłam łapać stopa.

Some of you know some not that last days of November and huge part of December I spent on a hitchhiking trip in Turkey and Georgia.
Today I started a new series of posts about this journey.
First place that I would like to write about is Istanbul, the city that I landed in and started hitchhiking from the airport.

Istanbul 1

Są takie miasta które się podobaja lub nie, są takie do których trzeba się długo przyzwyczajać i takie w których można się poczuć jak u siebie w domu od samego początku. Stambuł polubiłam od pierwszych chwil. Nawet brzydka pogoda, deszczowa, ponura, która mnie przywitała zaraz po przylocie nie była w stanie zepsuć mojego uczucia co do tego miasta.
Nie wiem czy to dzięki osobom z którymi spędziłam tam czas, czy z innego powodu ale wiem jedno, zakochałam się w tym mieście i wiem, że mogłabym tam zamieszkać. Myślę, że mogłoby to być bardzo interesujące doświadczenie.

There are cities that we like or we don’t, they are cities that we need some time to get used to them and cities that we feel like at home from the beginning. I liked Istanbul from first moment. Even very bad weather, rain and slob that welcome me in Istanbul didn’t change my impression about that city. I don’t know if it was because of people that I met there or it was different reason but I know one think I fall in love with this city and I know that I could live there. I think it could be quite interesting experience.

Pierwsze trzy dni spędziłam po Europejskiej stronie, zatrzymałam się w Taksim, u bardzo ciekawego chłopaka z couchsurfingu. Dzięki niemu poznałam nocne życie w Stambule, nawiązałam znajomości, które mam nadzieję przetrwają i dowiedziałam się co nie co o tym mieście.
Po stronie europejskiej, w starej części miasta znajduje się wiele zabytków.
Jest co zwiedzać i trzeba mieć na to sporo czasu. Szczególnie ważna jest dzielnica Eminönü; to tam znajduje się najsłynniejsze zabytki takie jak: Hagia Sophia czy Blue Mosque.

Aby zwiedzić tylko największy targ w mieście zwany „Grand Bazaar” dobrze mieć na to jeden dzień. Plątanina 61 uliczek, ponad 3000 sklepików, a przy tym wszystkiego ma się ochote dotknąć, przymierzyć, spróbować smakołyków. Dobrze móc na spokojnie to wszystko zobaczyć, ja wpadłam na chwile i wiem, ze to było zdecydowanie za mało. Ale jeszcze się tam kiedyś wybiorę.

W Beyoğlu znajduje się muzeum Adama Mickiewicza. Wstęp jest za darmo. Sama dzielnica, w której się to muzeum znajduje jest warta zobaczenia. Uliczki pną się w góre i w dół, kamieniczki sie sypią, jak ktoś lubi takie klimaty to polecam. Szcególnie polecam wybrać się do jej artystycznej części zwanej Cihangir.

First few days I spent on European site, in Taksim, with very nice guy from couchsurfing. He showed me a night life of Istanbul, I met his friends with who I hope I will meet again and I learned a lot about this city.
The most important monuments are on this site. To see them all you need to have a lot of time.
In Eminönü you will find just to mention Hagia Sophia or Blue Mosque.

To explore the biggest bazaar in the city “Grand Bazaar” you will need one day. 61 streets, over 3000 shops and you want to touch, try everything. It is good to have time to see everything slowly I went only for a bit and I know it was not enough. But I know I will go there again.

In Beyoğlu you will find a museum of Adam Mickiewicz, polish poet. The entry is for free. The district where the museum is is intriguing. Streets are going up and down, buildings are old and destroyed, so if anybody likes that sort of atmosphere I definitely recommend to go there. Especially the artistic part named Cihangir.

Istanbul 2
Istanbul

Stambuł opuściłam dość szybko, bo musiałam jak najpędzej dotrzeć do Trabzon, gdzie chciałam zaaplikowac po wizę do Iranu. Jak się ta akcja skończyła napiszę w następnym wpisie, ale teraz jeszcze o Stambule, który odwiedziłam po raz kolejny w drodze powrotnej do domu.

Pokonałam autostopem 3031 km, przejechałam wzdłóz Gruzję, zwiedziłam północna części Turcji i na koniec zawitałam ponownie do Stambułu. Tym razem jednak zatrzymałam się po stronie azjatyckiej, w Kadiköy, jednej z najstarszych dzielnicy Stambułu.

I left Istanbul quite fast; I had to get to apply for Iran visa in Trabzon. How this story went I will write in next post, but now lets go back to Istanbul, which I visited on the way back to home.

I did 3031 km by hitchhiking, I went through Georgia and north of Turkey and on the end of the trip I went to Istanbul again. This time I stayed on Anatolian – Asiatic site, in Kadiköy, one of the oldest districts of the city.

istanbul3

Mała dygresja ale bardzo ważna, kto korzystał kiedykolwiek z couchsurfingu będzie wiedziała o czym mówię. Z miejscami które oferują gospodarze bywa bardzo różnie, czasem śpi się na podłodze, czasem bez ogrzewania, czasem nie ma dostępu do ciepłej wody. Nie narzekam, wręcz przeciwnie, cieszę, się, że mogłam pomieszkać w tak wielu ciekawych domach i u tak fajnych ludzi; ale przyznam szczerze, że po 28 nocach spędzonych w różych warunkach byłam przeszczęśliwa, kiedy okazała się, że mieszkania w którym miałam sie zatrzymać na kolejne kilka nocy to prawdziwy raj; zadbane, czyste i urządzone ze smakiem. Przyjemnie na koniec autostopowej podróży było się pomieszkać w mieszkaniu lepszym niż 5 gwiazdkowy hotel. Do tego, co najważnejsze właściciele okazali się być bardzo ciekawymi osobami, którzy poświęcili swój cenny czas aby mnie i moją koleżanką oprowadzić po okolicy, pokazać interesujące miejsca, posiedzieć nad morzem i udzielić ważnych wskazówek odnośnie życia, poruszania się i korzystania z uroków miasta. Dzięki chłopaki za wszystko.

A small, but very important digression. Those who have ever used couchsurfing will know what I am talking about. Places that hosts are offering are very different; sometimes there is no bed, no heating or warm water. I don’t complain on the contrary I am glad that I could sleep in such curious places and spend time with so many fascinating people; but believe me after 28 nights sleeping in very contrasting places I was extremely happy that I could stay in a beautiful, clean and decorated with taste apartment. It is nice to stay in a place better than 5 stars hotel after long, hitchhiking trip.
Additionally what is more important hosts happened to be really nice guys that spent a lot of they time to show us around, bring to attractive places and give a lot of advices about moving and living in the city. Guys if you are reading that, Thanks a lot for everything.

Czemu o tym piszę?? Bo dla mnie podróże to nie miejsca które moge zobaczyć ale przede wszystkim osoby, które w drodze poznaję. Właśnie z tego względu lubię autostop i couchsurfing. Przebywanie, rozmawianie z lokalnymi pozwala nam poznać kraj, miasto z zupełnie innej, głębszej perspektywy. Dzięki nim dane miejsce zapada w pamięć i to od nich można najwięcej się nauczyć o ich kraju.

Why do I write about that? Because for me travel is more than the seeing of sights it’s about people that I meet on the way. This is the reason why I hitchhike and I use couchsurfing. Spending time with locals, talking with them helps me to discover a city, country from completely different, deeper perspective. Thanks to them I remember a place more and I learn much more about their country.

Istanbul 4

Wracając jednak do Stambułu.
Aby choć trochę poznać to miasto trzeba spędzić czas zarówno po stronie europejskiej jak i azjatyckiej.
Moje odczucia są takie, że europejska część miasta jest bardziej turystyczna, zabytkowa no i z tego co się dowiedziałam ma lepsze życie nocne.
Część azjatycka, a moge mówić tylko o Kadiköy oraz Moda to świetne dzielnice do mieszkania. Jest czysto, wszystko zadbane, poukładane, można się wybrać na spacer nad morze, poleżeć w parku pobiegać, pojeżdzić na rowerze. Do tego stara część Kadikoy ma do zaoferowania coś, co możecie spotkać po stronie europejskiej. Małe, przytulne uliczki z licznymi kafejkami, galeryjkami no i oczywiście jest targ. Jak dla mnie, gdybym miałam wybierać którą część wolę, wybrałabym tą azjatycką. Oczywiście to tylko moje zdanie oparte na zaledwie 6 dniach tam spędzonych.

Let’s go back to Istanbul.
I think the only way to catch the city is to stay on both sites.
My impression about European site is that this is more touristic and monumental and what I found out has better night life.
Anatolic – Asiatic site, but I can only say about Kadiköy and Moda are great districts to live. Clean, very well organized, close to the sea, you can go for a walk, ride a bike. Additionally old part of Kadiköy has this, what you can find on European site; small, cosy streets, fulfilled with nice coffee places, galleries and of course market. For me, if I had to choose between them I would choose Asiatic site. Of course this is just my opinion based on only 6 days spent there.

Czuję ogromny niedosyt i mam ogromna nadzieję, że wkrótce pojawię się tam ponownie i będę mogła Wam napisać o pozostałych częściach Stambułu.

I feel huge deficiency and I hope I will visit Istanbul very soon again so I can tell you more and discover another parts of this amazing city

Istanbul 5

Przydatane informacje:

austobus na lotnisko Sabiha Gökçen z Takism ( 14 lira)
autobus na lotnisko Sabiha Gökçen z Kadiköy ( 8 lira) lub (4,30 lira) ze stacji Bostanci. Autobus nr E9. Tu jedna uwaga, to jest autobus podmiejski, nie można na niego kupić biletu jednorazowego, trzeba mieć kartę. Nam bilet kupił na swoją kartę przypadkowy człowiek spotkanyw autobusie. Można więc kogoś zapytać.
bilet na metro ( 4 lira)
bilet na marmara ( pociąg przepływający pod Bosforem) ( 4 lira)
bilet na prom przez Bosfor ( 4 lira)

Useful Informacion:

bus to the Sabiha Gökçen from Takism ( 14 lira)
bus to the Sabiha Gökçen from Kadiköy ( 8 lira) or (4,30 lira) from Bostanci. Bus nr E9. Tickets in the bus are not available, only way to buy a ticket is to buy a special cart or ask somebody who has a cart to buy ticket for you. I got a ticket from some random guy met in the bus.
metro ticket ( 4 lira)
marmaray ticket ( train under the Bosphorus) ( 4 lira)

Hiszpania – stopem / Barcelona

Hiszpania, 2007 rok

Barcelona to jedno z tych miast, w których można zakochać się od pierwszego wejrzenia.

Mieszanka barw, zapachów i kultur. Sprawia wrażenie miasta, które nigdy nie śpi. W Barcelonie dzień i noc coś ciekawego się dzieje.

O zabytkach i miejscach wartych odwiedzenia można by opowiadać godzinami.
Niemal na każdym kroku trafiamy na coś godnego uwagi:

Park Güell
Kościół Sagrada Familia
Plaza del Rey
Casa Mila
Muzeum Picassa
Łuk Triumfalny
Tibidabo

To tylko z kilku miejsc, które warto odwiedzić.

Barcelon1
Barcelona2
Barcelona3
Barcelona4
Barcelona5
Barcelona6

Historia, architektura, cudowne parki i klimatyczne uliczki wszystko przenika się wzajemnie.
Dodatkowo miasto usytuowane jest nad samym morzem, na kilku niewysokich wzgórzach.
W Barcelonie można więc odpocząć nad wodą, nacieszyć oczy widokami.
Pozwiedzać piękne zabytki, zrelaksować się w jednym z wielu parków.
Poza tym dobrze zjeść i spędzić czas wśród radosnych i przyjaznych ludzi.

Barcelona7
Barcelona8
Barcelona9

Po trochę męczącej podróży stopem z Polski do Hiszpanii postanowiliśmy osiąść na kilka dni poza miastem, gdzie mogliśmy się nacieszyć morzem, piękną pogoda oraz wypocząć do woli.
Wybraliśmy więc kamping.

Camping 3 Estrellas znajduje się 15 km od Barcelony, w miejscowości Gava.
Dla zainteresowanych podaję ich stronę, na której znajdziecie wiele przydatnych informacji

www.camping3estrellas.com

Kilkaset metrów od kamingu znajduje się przystanek autobusowy, z którego co mniej więcej 0,5 h jeżdżą autobusy do Barcelony.

Jak dla nas było to idealne rozwiązanie. Mogliśmy pozwiedzać miasto oraz wypocząć, popływać i nacieszyć się Morzem Śródziemnym.

Barcelona10

Transport:

Jeśli ktoś nie ma czasu ni ochoty na autostop
do Barcelony można dostać się bardzo tanio z Wrocławia, Poznania oraz Krakowa liniami Ryanair.

www.ryanair.com/pl

Samoloty przylatują jednak na lotnisko Barcelona – Girona, które jest oddalone od miasta 103 km.
Do centrum miasta można się dostać autobusem lub pociągiem.
Czas przejazdu to około 1h 20 min.

Przydatne informacje o transporcie z lotniska oraz wiele informacji o samej Barcelonie znajdziecie na tej stronie.

www.barcelona-tourist-guide.com/en/gerona/girona-airport-barcelona

Hiszpania – stopem z Krakowa do Madrytu

Pierwszego stopa zatrzymałam po 5 min, potraktowałam to jako dobry znak.

W 2007 roku wraz z moim już byłym chłopakiem postanowiliśmy wybrać się autostopem z Krakowa do Portugalii.
Po drodze zmieniliśmy plan, stwierdzając, że celem naszej wyprawy będzie Hiszpania.

Dla mnie podróżowanie to nie tylko zwiedzanie miejsca docelowego to również, w dużym stopniu cały proces z dostaniem się w dane miejsce związany.
Myślę, że taka forma podróżowanie pozwala nam poznać innych i siebie z zupełnie innej strony. Gdyby nie podróż autostopem nie poznałabym mnóstwa niesamowitych osób, z częścią z nich mam nadal kontakt. Nie dowiedziałabym się ile mogę wytrzymać, w jak dziwnych pozycjach mogę spać, jak bardzo mogę być brudna, w których miejscach stoją prostytutki, że z boku tira we wnęce znajduje się bardzo funkcjonalna kuchnia, ale też, przede wszystkim jak dobrzy i pomocni mogą być ludzie.

Kierowca, który jeszcze kilka minut temu nie był pewien czy chce Cię podwieźć, teraz pokazuje Ci zdjęcia swojej rodziny, dzieci, opowiada o nich, na postoju dzieli się z Tobą swoim jedzeniem, a kiedy trzeba się rozstać za pomocą CB radia załatwia Ci kolejny transport. Zupełnie obcy ludzie Ci pomagają, doradzają, organizują przejazd, polecają miejsca, z którego łatwiej złapać kolejnego stopa. Mimo upływu lat często wspominam te autostopowe podróże. Czasem zastanawiam się, jak potoczyły się losy tych osób, które przez te kilka godzin wspólnej jazdy dzieliły się ze mną swoimi historiami.

Najważniejsze trzy elementy, które potrzebne są podczas podróżowania autostopem to: czas, zaufanie i wiara w ludzi.
Przejechałam autostopem z Polski do Hiszpanii, całe niemal Bałkany oraz Norwegię; z Oslo aż za koło podbiegunowe. Był też autostop w Nepalu i wierzcie mi lub nie, ale nie spotkała mnie żadna niebezpieczna sytuacja.
Oczywiście zdarzają się i nieprzyjemne historie, takie też słyszałam.
Złych i dobrych ludzi można spotkać wszędzie, w bardzo różnych okolicznościach.

Moja pierwsza podróż autostopem dobrze się zaczęła i bardzo dobrze się skończyła. Okazało się, że nasz ostatni kierowca jedzie do samego centrum miasta. Dzięki niemu, po 3,5 dnia podróżowania autostopem nasz cel został osiągnięty, znaleźliśmy się Hiszpanii, do tego w samym centrum Madrytu.

Madryt1
Madryt2
Madryt3
Madryt4
Madryt5
Madryt6
Madryt7
Madryt8

Ciekawa jestem Waszego zdania na temat podróżowania autostopem.
Autostop tak czy nie ???