David Gareja and hitchhiking trip in Turkey and Georgia / podróż autostopem po Turcji i Gruzji

Ostatnim miejscem jakie odwiedziłam podczas podróży po Gruzji był komplekst Monastyrów David Gareja. Oczywiście plan był taki, aby dostać się tam autostopem. Okazało się jednak, że nie jest to takie łatwe. W drodze powrotnej z Lagodekhy wysiadłyśmy w pobliżu Sagarejo przy drodze prowadzącej do David Gareja (oddalonego od tego punktu około 50 km). Droga ta prowadzi jedynie do kompleksu Monastyrów, więc jedyną opcją na złapanie stopa była szansa, że jacyś turyści będą tam jechali. Niestety pod koniec listopada turystów zbyt wielu nie ma, więc ruchu samochodowego również nie było. Po około 40 minutach doszłyśmy do wniosku, że opcja autostopem raczej odpada, trochę nam było żal, że nie dotrzemy do Monastyrów. Zaczęłyśmy roważać inne opcje. Wiedziałyśmy, że z racji tego, że nie ma tam żadnego pulicznego transport uwiększość osób jedzie na miejsce taksówką lub wynajętym samochodem. Zwykle koszt dojazdu to około 80 lira (160 zł) kiedy więc po chwili zatrzymał się taksówkarz i zaproponował cenę 30 lira (60 zł) stwierdziłyśmy, że raz możemy się szarpnąć i zapłacić za przejazd. Pan taksówkarz jechał do swojego domu na obiad. Zaproponował więc abyśmy z nim tam pojechały, a potem zawiezie nas na miejsce. I tak za 30 zł od osoby zjadłyśmy pyszny obiad, wypiłyśmy gruzińskie wino, zwiedziłyśmy Monastyr David Gareja i jeszcze na droge dostałyśmy całą torbę karialoki.

The last part that we wanted to see during our trip in Georgia was David Gareja Monastery complex. We stopped close to the Sagarejo from where is the road leading to this place. There is no public transport so the only option to get there was to hitchhike. The only problem was that because nobody lives there we had to wait for a turists with rented cars. The end of the November is not very high touristic season so nobody was going there. After 40 min. when we though that we have to give up a taxi stopped. We knew that most of the people goes to David Gareja Monastery by taxi or with rented cars. Cost of taxi is 80 lira ( 40 euro) so when taxi driver propose 30 lira ( 15 euro) we said yes. It happened that the men was going to his home for a dinner so of course he invited us as well. After delicious dinner, a lot of georgian wine, a huge a bag of karalioki we went on a trip to David Gareja Monastery complex.

Davit Gareja (2)
Davit Gareja (6)
Davit Gareja (8)
Davit Gareja (10)
David Gareja (5)
David Gareja (6)
David Gareja (7)
David Gareja (8)
David Gareja (9)
David Gareja (10)

Zespół Monastryrów David Gareja znajduje się około 70 km na południe od Tblisi. Cały obszar ulukowany jest dokładnie na granicy Gruzji z Azerbejdzanem. Monastery zostały założone w 6 wieku. Cały kompleks jest pięknie zachowany. Trasa prowdząca na miejsce jest według mnie przepiękna. Jedzie się przez tereny półpustynne, widoki są magiczne. Ciekawostką jest, że mniej więcej w połowie trasy znajduję się mała miejscowość, a na jej obrzeżach hostel założony prze polaków.

David Gareja Monastery complex is cocated arround 70 km from Tblisi. It was founded in 6th century. The complex is exactly on the border between Georgia and Azerbaijan

Reklamy

Lagodekhi and hitchhiking trip in Turkey and Georgia / podróż autostopem po Turcji i Gruzji

Kolejnym przystankiem po Telavi było Lagodekhi, które znajduje się zaledwie 3 km od granicy z Azerbejdzanem. Samo miasteczko może nie jest zbyt ładne i ciekawe ale na obrzeżach znajduje się całkiem przyjemny Park, który został założony w 1912 przez polskiego botanika; Ludwika Młokosiewicza. W Parku wytyczone jest kilka tras, którymi można dotrzeć do wodospadu oraz jeziora Czarnych Skał.

After Telavi, the next stop was in Lagodekhi, which is 3 km from the border with Azerbaijan. The town itself it is not special but on the suburbs it is located very nice Park, founded in 1912 by polish botanist; Ludwik Młokosiewicz. In the Park there are few walking routes leading to waterfalls and lakes.

Lagodekhi1
Lagodekhi2
Lagodekhi3

To nie jest jedyny akcent polski, okazuje się bowiem, że w Lagodekhi znajduje się również polska szkoła.
Miałyśmy okazję spotkać się i porozmawiać z dyrektorką tej szkoły.
Niestety sytuacja finansowa nie jest najlepsza, brakuje pieniędzy na wszystko. Szkoła znajduje się w starym budynku, który wymaga remontu. Dzieci uczą się w nieogrzewanych salach, nie mają książek, zeszytów. Pani dyrektor stara się zorganizować potrzebne przedmioty, jednak nie jest to takie łatwie. Przydałby się prosty komputer, laptop, odtwarzacz, książki, ubrania.

Może ktoś z Was się wybiera w najbliższym czasie samochodem do Gruzji i mógłby dostarczyć o szkoły kilka potrzebnych rzeczy??

Bedę wdzięczna za informacje. Myślę, że wiele osób ma w domu stary komputer, laptop, odtwarzacz wideo, którego nie potrzebuje. Tym dzieciom nawet takie przedmioty, przez nas już nie używane ułatwiłyby znacznie naukę.

Z kąd Polacy się wzięli w Lagodekhi?
Polacy dotarli tam już w 1831 r. Po powstaniu kościuszkowskim 18 rodzin została wysłana do Gruzji. osiedlili się w rejonie Kakheti, gdzie założyli wieś Kalinowska. Z czasem miejscowość zmieniła nazwę na Lagodekhi.

Lagodekhi4
Lagodekhi5
Lagodekhi6

Alaverdi Monastery and hitchhiking trip in Turkey and Georgia / podróż autostopem po Turcji i Gruzji

Zaledwie kilka kilometrów od Telavi znajduje się pochodzący z 11 wieku Monastyr Alverdi.
Można dojechać tam lokalnym busikiem lub autostopem tak jak ja zrobiłam.

Alaverdi 1
Alaverdi 2
Alaverdi 3
Alaverdi 4
Alaverdi 5
Alaverdi 6

Telavi and hitchhiking trip in Turkey and Georgia / podróż autostopem po Turcji i Gruzji

Sighnagi tak jak pisałam to ładne i ciekawe miasto; jedyny problem polegał na tym, że nie tak łatwo było się z niego wydostać stopem. Małe miasteczko i mało samochodów, a do tego nikogo kto by jechał w kierunku nam potrzebnym.
Czasem jednak dłuższe czekanie się opłaca, po około 20 minutach zatrzymał się samochód w którym okazało się, że jechali Polacy. Panowie wynajęli samochód aby pozwiedzać Gruzję. Akurat jechali w stronę Telavi, gdzie my chciałyśmy się dostać. Do tego, po drodze postanowili pozwiedzać starą osadę Gremi, więc nie tylko dotarłyśmy na miejsce w miłym towarzystwie ale dodatkowo zwiedziłyśmy okolice.

From Sighnaghi we went to Telavi. It was not very easy to leave the city because there were not a lot of cars. But after about 20 minutes one car has stopped. We were lucky, guys in the car were going our direction. Apart of that they had plans to visit one of famous old village Gremi so on the way we had one more atraction to see

Gremi

W Telavi znów skorzystałyśy z couchsurfingu. Nasz godspodarz mieszkał na wiosce oddalonej od miasta około 30 km. Na kilka nocy zamieszkałyśmy więc w domku z babcią, która na śniadanie przygotowywała nam górę mięsa, ziemniaki, domowej roboty chleb churchkhela raz karalioki.

In Telavi we udsed couchsurfing again. Our host’t house was in the village, about 30 km away from the city. We stayed there whit his grandmother, she was making for us fresh bread and a lot of meat. We also could try home made churchkhela and karalioki form they garden.

Telavi1

Dnie były słoneczne ale noce chłodne, więc wieczory spędzaliśmy razem siedząc w kuchni, jedząc i grzejąc się miejscowym winem.

Telavi znajduje się w rejonie Kakheti, czyli części winniarskej Gruzji. Tradycja picia wina jest tam bardzo mocna. W każdym domu produkuje się swoje trunki, a jak się zjawiają goście to nim częstuje. W sumie w tym rejonie znajduje się ponad 500 gatunków winogron. Wino przechowuje się ceramicznych pojemnikach zwanych kuevri / czuri.
Dla tych co w Gruzji jeszcze nie byli i nie mieli okazji zapoznać się z Gruzińską gościnnościa taka mała, acz ważna informacja. Tam wino się pije szklankami. Najpierw należy wznieść toast; i to taki w miare konkretny. Nie mówi się tylko na zdrowie ! ale toast wznosi się za coś co chcielibyśmy aby się spełniło, a potem pijemy do dna, tak do dna. Nawet babcia wypijała wszystko do dna.
Potem dolewka. No i wina nie powinno się tak poprostu popijać, trzeba wznieść kolejny toast i dopiero wtedy znów napić.
Gruzini sa bardzo dumni ze swojego wina. Jeden ze znajomych powiedział mi coś takiego „ Nasze wino jest jak nasza krew, jeśli nie będzie już gruzińskiego wina, nie będzie nas”.

Telavi is one of the cities in wine region of Kakheti. Each family has grapeyards and they produce they own wine.
Before drinking wine they always say toast. It is not only ” for helth” it is always long toast about this what we wish.

Samo Telavi to bardzo zadbane miasteczko. Specjalnie dużo nie ma tam zwiedzania ale są stare mury, zamek i pomnik króla. Jest też fajne liceum plastyczne, które odwiedziłam no i stare drzewo ze piękną historią.

Telavi it is nice nad clean city with ols castle, wall and old tree with some interesting story

Telavi2
Telavi3
Telavi4

Włócząc się po mieście trafiłyśmy do małej piekarni, do której zostałyśmy zaproszone na sesję zdjęciową. Panowie piekarze bardzo się ucieszyli z naszej wizyty i na każdy możliwy sposób prezentowali jak się w Gruzji piecze chleb. Na koniec oczywiście zostałyśmy obdarowane ogromnym, jeszcze gorącym bochenkiem tradycyjnego gruzińskiego pieczywa.
W Gruzji wina i chleba nie brakuje. Jak już tam będziecie to jednego i drugiego koniecznie skosztujcie.

When we were walking in the city we were invited to some small bakery. We could see whole process of making typical traditional georgian bread. Of course before we left we got a gift, still hot, fresh bread.
If you ever will be in Georgia You should definetely try this goergian products.

Telavi5

Sighnagi and hitchhiking trip in Turkey and Georgia / podróż autostopem po Turcji i Gruzji

Dziś zabieram Was do jednego z najmniejszych miast regionu Kakheti.
W sumie to nie wiem co o tym miasteczku napisać, poza tym, że tam bardzo ładnie, czysto i roztacza się z niego rewelacyjny widok. Sighnagi jest usytuowane na wzgórzu, więc sama droga aby się tam dostać jest ciekawa.

Today I will take you to one of the smallest towns in Georgia.
Actualy I don’t know what to write about this city apart of that, it is very nice nad clean place. The town is located on a hill so it has really beautiful view.

Sighnagi 1
Sighnagi2
Sighnagi3
Sighnagi5
Sighnagi4
Sighnagi6

Mtskheta and hitchhiking trip in Turkey and Georgia / podróż autostopem po Turcji i Gruzji

Mtsheta 4

Zaledwie 20 km na północ od Tblisi, znajduje się jedno z najstarszych miast oraz dawna stolica Gruzji; Mtskheta. Ze względu na historię jest to niezwykle ważne miejsce dla gruzinów, w 2014 roku zostało mianowane „Świętym Miastem”. Ponad miastem na wzgórzy góruje monastyr Dżwari. Nie wiem jak jest w pełni sezonu turystycznego ale ja miałam to szczęście, że kiedy tam dotarłam w zasadzie nie było nikogo. Spokój, cisza wprowadzały dodatkowo bardzo wyjątkową atmosferę. Monastyr ulokowany jest na wzgórzy, z którego roztacza się widok na Mtskhetę oraz dwie rzeki; Mtkvari oraz Aragvi, które spotykają się właśnie w tym miejscu.

Only 20 km north of Tbilisi is located one of the oldest cities and old capitol of Georgia; Mtskheta. It is a very important place for Georgian, in 2014 year it was named “Holy City”
Above the city, on the hill is the most momentous Monastery Jvari. I don’t know how does it look in high touristic season but when I went there it was very quiet, silent which gave extra mysterious atmosphere. Monastery is placed on the hill from where you can see beautiful view on Mtskheta and two rivers Mtkvari and Aragvi that they are meeting in the valley below each other.

Mtsheta 1
Mtsheta 2

Do Mtskhety można się dostać z Tbilisi lokalnymi busikami. Jednak Monastyr już nie jest tak łatwo dostępny. Najlepiej tam dojechać samochodem lub wynająć taksówkę.
Zdecydowanie polecam odwiedzić to miejsce.

From Tbilisi to Mtskheta it is easy to get buy local buses but form Mtskheta to Jvari the only way to get is to by car or rent a taxi. I definitely recommend visiting this place.

Mtsheta 3

Tbilisi and hitchhiking trip in Turkey and Georgia / podróż autostopem po Turcji i Gruzji

O szalonych gruzińskich kierowcach słyszałam bardzo dużo. Jak to wygląda faktycznie, mogłam doświadczyć po wjeżdzie do Tbilis.
Kierowca który zabrała nas na stopa jechał niemal do centrum miasta, więc mogłam zobaczyć jak wygląda jazda po stolicy Gruzji. Po tym doświadczeniu już nie chciałam pokonywać drogi samochodem, zdecydowanie wolałam chodzic na nogach.
Będąc w Maroku oraz Indiach widziałam wiele przedziwnych sytuacji na drogach, osiołki, konie, krowy, motory, samochody, a pomiędzy tym wszystkim próbujący się przedostać na druga stronę ludzie. Tam to wszystko przynajmniej wyglądało bardziej orientalnie. W Gruzji natomiast ludzie jeżdzą dobrymi, drogimi samochodami ale zasady jazdy są takie jakby nikt nie dbał totalnie co się z ich pojazdem stanie. Z dwóch pasów, tworzą się cztery, jazda pod prąd oraz wciskanie się gdzieć na siłę pomiędzy inne samochody to normalna rzecz.
Ciekawe doświadczenie, polecam taką jazdę jeśli checie doświadczyć czegoś nowego i nigdzie się wam nie śpieszy.

About crazy Georgian drivers I have heard a lot before going to Georgia. But the first time that I could actually experience it, was in Tbilisi. The driver that took my by hitchhiking to the capitol of Georgia was going to the almost city centre of the city so I could really feel how it is to drive in this country. Believe me after that experience I never wanted to travel there anymore; I rather walk than use a car again. When I was in Morocco and India I could see similar situation, but there, were donkeys, horses, motorbikes and people in between. And here there were good, expansive cars trying to go somehow, without any rules. From two lines suddenly it became four lines. Cars were going other direction; trying to enter between other cars. No rules at all.

Tbilisi 6

Samo Tbilisi to moim zdaniem całkiem ciekawe miasto.
Szczególnie stara część jest warta zobaczenia. Zachwycające nieduże, dwu piętrowe budynki z ornamentami dodają miastu wiele uroku. Warto zobaczyć łażnie ( hamam) oraz przespacerować się na jego tyły, gdzie znajduje się wodospad. Polecam również pozwiedzać dzielnicę Marjanishvili, Rustaveli Avenue, odwiedzić targ staroci w dzielnicy Chugureti koło Dedaena parku ( targ odbywa się w każdy weekend).
Za czasów panowania Saakashviliego w Tbilisi powstało wiele nowoczesnych, futurystycznych budynków. Szklane, metalowe rzeżby usytuowane są również w starej, zabytkowej części miasta co w zestawieniu z małymi kamieniczkami stanowi dość spory kontrast.
Szczególnie znany i charakterystyczny jest most Pokoju, który powstał w 2010 roku.

Tbilisi it is interesting city. Especially the old part it is worth to see. Old, small historical buildings make the city looks very cozy. There is old hamam and behind it if you walk a little bit you will find a small waterfall. I recommend go for a walk in the Marjanishvili district, Rustaveli Avenue, on w weekend see a flea market in Chugureti district, close to the Dedaena Park.

When Mikheil Saakashvili was president of Georgia in Tbilisi was made a lot of futuristic, modern buildings. Some of them are places in old part of the city which makes quite big contrast. The most known object in the capitol it is a bridge of peace, made in 2010 year.

Tbilisi 2
Tbilisi 3
Tbilisi 1

Poruszanie się po mieście:
Karta na metro kosztuje 2 lari. Można ją doładować, przejazd metrem kosztuje 0,5 lari. Karte można na koniec zwrócić i otrzymać z powrtotem 2 lari.
W wielu budynkach windy są płatne. Aby móc je uruchomić należy wrzucić do specjalnej maszynki 0,05 lari.
Fajną rzeczą jest fakt, że wiele gazet jest po angielsku.
Jeśli zgłodniejecie polecam bardzo fajne i niedrogie miejsce: „PILPILI” na ulicy Agmashenebeli 114.

Useful information:
A cart for a metro costs 2 lira. You can charge it, a ticket is 0,5 lira.
After you can return this cart and get your 2 lira back.
In many buildings lifts are not for free, it costs 0,05 lira.
A lot of newspapers are in English
If you get hungry I recommend “PILPILI” cheap and nice with very good food restaurant on Agmashenebeli street 114 in in the Marjanishvili district.

Tbilisi 4
Tbilisi 5