Telavi and hitchhiking trip in Turkey and Georgia / podróż autostopem po Turcji i Gruzji

Sighnagi tak jak pisałam to ładne i ciekawe miasto; jedyny problem polegał na tym, że nie tak łatwo było się z niego wydostać stopem. Małe miasteczko i mało samochodów, a do tego nikogo kto by jechał w kierunku nam potrzebnym.
Czasem jednak dłuższe czekanie się opłaca, po około 20 minutach zatrzymał się samochód w którym okazało się, że jechali Polacy. Panowie wynajęli samochód aby pozwiedzać Gruzję. Akurat jechali w stronę Telavi, gdzie my chciałyśmy się dostać. Do tego, po drodze postanowili pozwiedzać starą osadę Gremi, więc nie tylko dotarłyśmy na miejsce w miłym towarzystwie ale dodatkowo zwiedziłyśmy okolice.

From Sighnaghi we went to Telavi. It was not very easy to leave the city because there were not a lot of cars. But after about 20 minutes one car has stopped. We were lucky, guys in the car were going our direction. Apart of that they had plans to visit one of famous old village Gremi so on the way we had one more atraction to see

Gremi

W Telavi znów skorzystałyśy z couchsurfingu. Nasz godspodarz mieszkał na wiosce oddalonej od miasta około 30 km. Na kilka nocy zamieszkałyśmy więc w domku z babcią, która na śniadanie przygotowywała nam górę mięsa, ziemniaki, domowej roboty chleb churchkhela raz karalioki.

In Telavi we udsed couchsurfing again. Our host’t house was in the village, about 30 km away from the city. We stayed there whit his grandmother, she was making for us fresh bread and a lot of meat. We also could try home made churchkhela and karalioki form they garden.

Telavi1

Dnie były słoneczne ale noce chłodne, więc wieczory spędzaliśmy razem siedząc w kuchni, jedząc i grzejąc się miejscowym winem.

Telavi znajduje się w rejonie Kakheti, czyli części winniarskej Gruzji. Tradycja picia wina jest tam bardzo mocna. W każdym domu produkuje się swoje trunki, a jak się zjawiają goście to nim częstuje. W sumie w tym rejonie znajduje się ponad 500 gatunków winogron. Wino przechowuje się ceramicznych pojemnikach zwanych kuevri / czuri.
Dla tych co w Gruzji jeszcze nie byli i nie mieli okazji zapoznać się z Gruzińską gościnnościa taka mała, acz ważna informacja. Tam wino się pije szklankami. Najpierw należy wznieść toast; i to taki w miare konkretny. Nie mówi się tylko na zdrowie ! ale toast wznosi się za coś co chcielibyśmy aby się spełniło, a potem pijemy do dna, tak do dna. Nawet babcia wypijała wszystko do dna.
Potem dolewka. No i wina nie powinno się tak poprostu popijać, trzeba wznieść kolejny toast i dopiero wtedy znów napić.
Gruzini sa bardzo dumni ze swojego wina. Jeden ze znajomych powiedział mi coś takiego „ Nasze wino jest jak nasza krew, jeśli nie będzie już gruzińskiego wina, nie będzie nas”.

Telavi is one of the cities in wine region of Kakheti. Each family has grapeyards and they produce they own wine.
Before drinking wine they always say toast. It is not only ” for helth” it is always long toast about this what we wish.

Samo Telavi to bardzo zadbane miasteczko. Specjalnie dużo nie ma tam zwiedzania ale są stare mury, zamek i pomnik króla. Jest też fajne liceum plastyczne, które odwiedziłam no i stare drzewo ze piękną historią.

Telavi it is nice nad clean city with ols castle, wall and old tree with some interesting story

Telavi2
Telavi3
Telavi4

Włócząc się po mieście trafiłyśmy do małej piekarni, do której zostałyśmy zaproszone na sesję zdjęciową. Panowie piekarze bardzo się ucieszyli z naszej wizyty i na każdy możliwy sposób prezentowali jak się w Gruzji piecze chleb. Na koniec oczywiście zostałyśmy obdarowane ogromnym, jeszcze gorącym bochenkiem tradycyjnego gruzińskiego pieczywa.
W Gruzji wina i chleba nie brakuje. Jak już tam będziecie to jednego i drugiego koniecznie skosztujcie.

When we were walking in the city we were invited to some small bakery. We could see whole process of making typical traditional georgian bread. Of course before we left we got a gift, still hot, fresh bread.
If you ever will be in Georgia You should definetely try this goergian products.

Telavi5

Reklamy

Sighnagi and hitchhiking trip in Turkey and Georgia / podróż autostopem po Turcji i Gruzji

Dziś zabieram Was do jednego z najmniejszych miast regionu Kakheti.
W sumie to nie wiem co o tym miasteczku napisać, poza tym, że tam bardzo ładnie, czysto i roztacza się z niego rewelacyjny widok. Sighnagi jest usytuowane na wzgórzu, więc sama droga aby się tam dostać jest ciekawa.

Today I will take you to one of the smallest towns in Georgia.
Actualy I don’t know what to write about this city apart of that, it is very nice nad clean place. The town is located on a hill so it has really beautiful view.

Sighnagi 1
Sighnagi2
Sighnagi3
Sighnagi5
Sighnagi4
Sighnagi6

Mtskheta and hitchhiking trip in Turkey and Georgia / podróż autostopem po Turcji i Gruzji

Mtsheta 4

Zaledwie 20 km na północ od Tblisi, znajduje się jedno z najstarszych miast oraz dawna stolica Gruzji; Mtskheta. Ze względu na historię jest to niezwykle ważne miejsce dla gruzinów, w 2014 roku zostało mianowane „Świętym Miastem”. Ponad miastem na wzgórzy góruje monastyr Dżwari. Nie wiem jak jest w pełni sezonu turystycznego ale ja miałam to szczęście, że kiedy tam dotarłam w zasadzie nie było nikogo. Spokój, cisza wprowadzały dodatkowo bardzo wyjątkową atmosferę. Monastyr ulokowany jest na wzgórzy, z którego roztacza się widok na Mtskhetę oraz dwie rzeki; Mtkvari oraz Aragvi, które spotykają się właśnie w tym miejscu.

Only 20 km north of Tbilisi is located one of the oldest cities and old capitol of Georgia; Mtskheta. It is a very important place for Georgian, in 2014 year it was named “Holy City”
Above the city, on the hill is the most momentous Monastery Jvari. I don’t know how does it look in high touristic season but when I went there it was very quiet, silent which gave extra mysterious atmosphere. Monastery is placed on the hill from where you can see beautiful view on Mtskheta and two rivers Mtkvari and Aragvi that they are meeting in the valley below each other.

Mtsheta 1
Mtsheta 2

Do Mtskhety można się dostać z Tbilisi lokalnymi busikami. Jednak Monastyr już nie jest tak łatwo dostępny. Najlepiej tam dojechać samochodem lub wynająć taksówkę.
Zdecydowanie polecam odwiedzić to miejsce.

From Tbilisi to Mtskheta it is easy to get buy local buses but form Mtskheta to Jvari the only way to get is to by car or rent a taxi. I definitely recommend visiting this place.

Mtsheta 3

Tbilisi and hitchhiking trip in Turkey and Georgia / podróż autostopem po Turcji i Gruzji

O szalonych gruzińskich kierowcach słyszałam bardzo dużo. Jak to wygląda faktycznie, mogłam doświadczyć po wjeżdzie do Tbilis.
Kierowca który zabrała nas na stopa jechał niemal do centrum miasta, więc mogłam zobaczyć jak wygląda jazda po stolicy Gruzji. Po tym doświadczeniu już nie chciałam pokonywać drogi samochodem, zdecydowanie wolałam chodzic na nogach.
Będąc w Maroku oraz Indiach widziałam wiele przedziwnych sytuacji na drogach, osiołki, konie, krowy, motory, samochody, a pomiędzy tym wszystkim próbujący się przedostać na druga stronę ludzie. Tam to wszystko przynajmniej wyglądało bardziej orientalnie. W Gruzji natomiast ludzie jeżdzą dobrymi, drogimi samochodami ale zasady jazdy są takie jakby nikt nie dbał totalnie co się z ich pojazdem stanie. Z dwóch pasów, tworzą się cztery, jazda pod prąd oraz wciskanie się gdzieć na siłę pomiędzy inne samochody to normalna rzecz.
Ciekawe doświadczenie, polecam taką jazdę jeśli checie doświadczyć czegoś nowego i nigdzie się wam nie śpieszy.

About crazy Georgian drivers I have heard a lot before going to Georgia. But the first time that I could actually experience it, was in Tbilisi. The driver that took my by hitchhiking to the capitol of Georgia was going to the almost city centre of the city so I could really feel how it is to drive in this country. Believe me after that experience I never wanted to travel there anymore; I rather walk than use a car again. When I was in Morocco and India I could see similar situation, but there, were donkeys, horses, motorbikes and people in between. And here there were good, expansive cars trying to go somehow, without any rules. From two lines suddenly it became four lines. Cars were going other direction; trying to enter between other cars. No rules at all.

Tbilisi 6

Samo Tbilisi to moim zdaniem całkiem ciekawe miasto.
Szczególnie stara część jest warta zobaczenia. Zachwycające nieduże, dwu piętrowe budynki z ornamentami dodają miastu wiele uroku. Warto zobaczyć łażnie ( hamam) oraz przespacerować się na jego tyły, gdzie znajduje się wodospad. Polecam również pozwiedzać dzielnicę Marjanishvili, Rustaveli Avenue, odwiedzić targ staroci w dzielnicy Chugureti koło Dedaena parku ( targ odbywa się w każdy weekend).
Za czasów panowania Saakashviliego w Tbilisi powstało wiele nowoczesnych, futurystycznych budynków. Szklane, metalowe rzeżby usytuowane są również w starej, zabytkowej części miasta co w zestawieniu z małymi kamieniczkami stanowi dość spory kontrast.
Szczególnie znany i charakterystyczny jest most Pokoju, który powstał w 2010 roku.

Tbilisi it is interesting city. Especially the old part it is worth to see. Old, small historical buildings make the city looks very cozy. There is old hamam and behind it if you walk a little bit you will find a small waterfall. I recommend go for a walk in the Marjanishvili district, Rustaveli Avenue, on w weekend see a flea market in Chugureti district, close to the Dedaena Park.

When Mikheil Saakashvili was president of Georgia in Tbilisi was made a lot of futuristic, modern buildings. Some of them are places in old part of the city which makes quite big contrast. The most known object in the capitol it is a bridge of peace, made in 2010 year.

Tbilisi 2
Tbilisi 3
Tbilisi 1

Poruszanie się po mieście:
Karta na metro kosztuje 2 lari. Można ją doładować, przejazd metrem kosztuje 0,5 lari. Karte można na koniec zwrócić i otrzymać z powrtotem 2 lari.
W wielu budynkach windy są płatne. Aby móc je uruchomić należy wrzucić do specjalnej maszynki 0,05 lari.
Fajną rzeczą jest fakt, że wiele gazet jest po angielsku.
Jeśli zgłodniejecie polecam bardzo fajne i niedrogie miejsce: „PILPILI” na ulicy Agmashenebeli 114.

Useful information:
A cart for a metro costs 2 lira. You can charge it, a ticket is 0,5 lira.
After you can return this cart and get your 2 lira back.
In many buildings lifts are not for free, it costs 0,05 lira.
A lot of newspapers are in English
If you get hungry I recommend “PILPILI” cheap and nice with very good food restaurant on Agmashenebeli street 114 in in the Marjanishvili district.

Tbilisi 4
Tbilisi 5

 

Bakuriani and hitchhiking trip in Turkey and Georgia / podróż autostopem po Turcji i Gruzji

Z Borjomi udałam sie do Bakuriani. Małej miejscowości położonej w górach ( na wysokości 1700 m n p m ).
Bakuriani to jedno z centrum narciarskich, które znajdują się w Gruzji.
A Gruzji takich miejsc nie ma zbyt wiele, z tego co się dowiedziałam jest ich tylko dwa. Bakuriani oraz Gudauri.
Na miejsce dotarłam stopem. Z Borjomi to zaledwie 32 km. Droga jest raczej kręta, więc dojazd pomimo niedużego dystansu zajmuje około godziny.
Droga jest bardzo dobra, nie ma problemu z dostaniem się na miejsce.

W Bakuriani byłam na początku grudnia. Było już dużo śniegu ale sezon narciarski jeszcze się nie zaczął. Miasteczko wyglądało bardzo ładnie. Zadbane, czyste i z tego co zobaczyłam przygotowane od turystów. Jest tam kilka hoteli, mieszkańcy również oferują pokoje do spania, więc o nocleg myślę, że nie ma sie co martwić.
Jedynym mankamentem był brak wszelkich informacji turystycznych. Mieszkańcy bardzo chcieli pomóc i starali się wyszukać miejsca, gdzie można by było uzyskać informacje o cenach za wyciągi i cały narciarski serwis ale niczego takiego nie udało mi się dowiedzieć.
Niestety, będę więc musiała rozczarować tych, którzy na owe informacje czekali.
Miasteczko samo w sobie jest bardzo urocze, więc nawet jeśli nie narty, to i tak moim zdaniem warto się tam wybrać. Jak tylko coś nowego się dowiem postaram się uzupełnić te informacje.

After Borjomi I went to Bakuriani; the small town located in the mountain (1700 m above sea leavel). Bakuriani is it one of the skiing resorts in Georgia. The second one is in Gudauri.
I went there by hitchhiking, from Borjomi it is only around 32 km. The road is quite curvy and goes up so it takes approximately 1 hour to get there.

I visited Bakuriani on the beginning of the December. It was a lot of snow already but ski season didn’t start yet. The town looks very nice, clean and from what I noticed it is prepared for tourists. There are few hotels and private rooms so I think there is no problem to get a place to stay for a night. The biggest problem was that there was no tourist information. I was trying to find out about prices, people were trying to help me to get them too but unfortunately I didn’t get any. I hope soon I will be able to improve those useful informations.

Bakurjani (4)
Bakurjani 1Bakurjani 2

Keda and hitchhiking trip in Turkey and Georgia / podróż autostopem po Turcji i Gruzji

Podróżując po Gruzji korzystałam z couchsurfingu. W Batumi zatrzymałam się u chłopaka, który pochodził z Turcji. Był on bardzo gościnny i pomocy, a do tego wszystkiego potanowił nas zabrać na wycieczkę po okolicy. Wybraliśmy Kedę oddaloną od Batumi około 45 km. Jedyną opcją aby się tam dostać jest samochód. Można autostopem ale z tego co zaobserwowałam wiele samochodów tam nie jeżdni, więc z transportem może być różnie.
Nam się poszczęściło, z zaproszenia na wycieczkę skorzystałyśmy i pojechaliśmy zwiedzać okolice.

When I was travelling in Georgia I was using couchsurfing. In Batumi I stayed with some guy from Turkey. He was very friendly, nice and helpful person and one day he decided to take as for a small trip in Ajaria region. We choose places close to Keda, approximately 45 km from Batumi. The easiest way to get there is by car. It is possible to try hitchhiking but from what I noticed it can be a bit difficult because there were not many cars there. We were very happy that we had a chance to visit those places so we went on a trip.

Keda 1

Najpierw przejechaliśmy przez Makhuntseti, gdzie znajduje się wodospad. Widać go już z drogi, nie jest jakoś specjalnie okazały ale jeśli będziecie w tym rejonie nie zaszkodzi się przy nim zatrzymać. Kolejnym przystankiem był dom wina Ajarian. Jest to zbudowna z kamienia spora restauracja. Można wejśc do podziemi i zobaczyć jak się przechwywuje i produkuje wino. Ponad to, jak się przekonaliśmy miejsce jest nezwykle populane na wesela. My w przeciągu może 15 minut byliśmy świadkiem dwóch sesji fotograficznych.
Keda znajduje się zaledwie kilka kilometrów od tego miejsca. Może wiosną czy latem wygląda ciekawiej i może jest to dobre miejsce wypadowe na kilkdniowy spacer. Jednak w czasie jesienno/zimowym kiedy ja byłam jakoś to miejsce mnie nie zachwyciło specjalnie.
Na koniec dotarliśmy do Parku Narodowego Machakhela. Tam mi się najbardziej podobało. Przecina go rzeka Machakhela, która wyznacza też granicę między Gruzją, a Turcją.

First we went to Makhuntseti, where is a waterfall. The waterfall is visible from a road so it is hard to miss it. It is not spectacular but it is worth a visit being in area.
The next stop was in Ajarian Wine House. It’s a stone house with a restaurant and big storage room for wine in basement. Also we couldn’t miss it that the place was very popular for getting married. During 15 minutes there were two married couples taking photos.
Keda is located only few kilometers from this place. Maybe during summer or spring it is beautiful area with nice opportunities to start a trip in a valley but in autumn/winter time when I was there it didn’t look very attractive.
Last place that we visited was Machakhela National Park located on the border between Georgia and Turkey.

Keda 2
Keda 3

Trabzon and hitchhiking trip in Turkey and Georgia / podróż autostopem po Turcji i Gruzji

Przeważnie kiedy się gdzieś wybieram na dłużej to nie planuję konkretnie trasy podróży. Trochę zdaję się na los i na to co się po drodze wydarzy. Czasem to warunki pogodowe decydują w jakim kierunku się udam, czasem napotkane po drodze osoby, czasem jeszcze coś innego.
Lecąc ostatnio na 28 dni do Turcji, miałam jedynie kupiony bilet w dwie strony. Wiedziałam, że lecę 24 listopada, a wracam 22 grudnia i tyle.
Razem z koleżanką z którą pojechałam myślałyśmy początkowo aby się wybrać z Turcji do Iranu. Wyczytałyśmy gdzieś, że irańską wizę najłatwej wyrobić można w Trabzon, mieście leżącym na północy Turcji. Postanowiłyśmy więc jak najszybciej się tam dostać. Z Stambułu to ponad 1000 km. Jadąc stopem zajęło by nam to pewnie 2 lub 3 dni, a nam zależało na czasie. Postanowiłyśmy poszukać innych opcji i udało się znależć tani lot z Stambułu do Trabzon za około 150 zł ( na następny dzień). Bilet zakupiłyśmy i następnego dnia byłyśmy już na miejscu.

Usually when I go somewhere I don’t make any plans. I know more or less what I would like to see, but if there is an opportunity to see something else I don’t have a problem to change my route. Where I go depends sometimes on me, sometimes on weather and sometimes on something else.
When I went on my last 28th days trip in Turkey I also had only tickets, so I knew that I am flying on 24th of November and I will fly back on 22th of December and that was it.
Together with my friend we were planning to go from Turkey to Iran. We found out that, in Trabzon (city on the north of Turkey) is possible to get a visa in only few hours.
We decided to go there as fast as possible. It is more than 1000 km from Istanbul to Trabzon. By hitchhiking it would take too many days, but we found better option and not very expensive. Next day we flew to Trabzon (ticket was only 40 euro).

Trabzon

Wizę do Iranu można było otrzymać na trzy sposoby ( ja wiedziłam o tych, może sa jakieś inne)
Aplikować w Polsce, zapłacić (około 70 euro) i czekać około 10 dni na decyzję
Lecieć do Iranu i wyrobić wizę na lotniski ( koszt 50 $) oczywiście istnieje ryzyko, że się jej nie dostanie
oraz ostatnia opcja, czyli pojechać do Trabzon, gdzie podobno można było wyrobić wizę nawet w ten sam dzień.

Następnego dnia udałyśmy się pod ambasadę, w celu zdobycia naszej wizy.
Nie będę się rozdrabniać, napiszę konkretnie. Wizy nie dostałyśmy, nawet po nią nie aplikowałyśmy, bo nie udało sią nam wejść do środka. Na zewnątrz wyszedł pracownik nie mówiący nawet po angielsku, wręczył nam kartkę z informacją, że zasady się zmieniły i teraz należy wypełnić wniosek prze internet, zapłacić i oczekiwać na decyzję w sparwie wizy. Czyli generalnie musiałybyśmy zrobić dokładnie to co w Polsce.
Plan wyjazdu do Iranu legł w gruzach ale jak to się mówi nie ma tego złego co by na dobre wyszło. Szczerze, nie zmartwiłam się jakoś specjalnie. Szczegółnie kiedy się dowiedziałam, że na północy Iranu spadł śnieg i temperatura wynosiła około – 20 stopni. Ulżyło mi, że nie muszę się tam przedostawać, bo oczywiście miałyśmy tam jechać autostopem.

There were three ways to get visa to Iran:
Apply in embassy in Poland (cost 70 euro) and at least 10 days waiting
Fly to Iran and ask for visa on an airport (cost 50 $) and risk of not getting the visa
Last one; go to Trabzon and apply there (we’ve read that it is possible to get it even in 3 hours)

Next day we went to embassy to get our visa.
I will not go through details I will just tell you that we didn’t get it. We couldn’t even enter an embassy, person that was working there went out and gave us a paper on which was written that the rules has changed and now the way to get the visa is to apply thought website, pay and wait.
So we had to change our plan and find out what to do next. To be honest I was not very upset about that, specially when I checked weather forecast and we realized that on the north of Iran is snowing and is -20 degrease and we were planning to go to Iran by hitchhiking of course.

Trabzon1

Postanowiłyśmy pozwiedzać Trabzon i pomyśleć co dalej. Zaledwie 200 km dalej znajdywała się Gruzja, do której się wybieralam w marcu i nie dotarłam, więc opcja zwiedzenia tego kraju bardzo mi odpowiadała. Tak też się stało i już wkrótce zaczęła się część autostopowej podróży po Gruzji.

Co do samego Trabzon. To bardzo się cieszę, że się tam pojawiłam.
Miasteczko jest nie wielkie ale bardzo sympatyczne. Stara część miasta otoczona jest murem. Jest tam oczywiście targ i kilka zabytkowych budynków. Spokojne miasteczko. Największą atrakcją okolicy jest: Monastyr Sumela oraz jezioro Uzungol.

We decided to see Trabzon and think where to go next. Only 200 km from Trabzon is a border with Georgia. I was planning to go to this country in March, but finally I didn’t go, so idea of visiting Georgia was perfect for me. As we planned, we did and very soon we started our hitchhiking trip through Georgia.

Trabzon is nice and pleasant city. There is nothing special there but I think if you are somewhere around is worth to visit. Old part of the city is surrounded by wall. There is a market and few historic buildings. The biggest attraction of the region of Trabzon; is Sumela monastery and Uzungol lake.

Trabzon 2