Maroko – Atlas

Kolejny dzień w Maroku: luty, 2008 roku.

Planujemy wyprawę w najwyższe pasmo górskie w Afryce: Atlas.
Z Marrakeshu jedziemy autobusem do Tahanaout ( ostatnie miejsce w jakim się zatrzymuje), a następnie próbujemy złapać stopa. Po pół godzinie czekania, zatrzymuje się taxi, targujemy się ( Marokańczyscy to uwielbiają) wsiadamy i wyruszamy do miejscowości Imlil, która jest bazą wypadową na Tubkal (4167 m n.p.m)

Zastanawiamy się czy chcemy rozpocząć wspinaczkę na najwyższy szczyt Maroka. Okazuje się, że warunki pogodowe na trasie są dosyć trudne, Głeboki snieg, lód, a przy tym my bez odpowiedniego sprzętu: przede wszyskim brak raków, wybieramy więc opcję wyprawy przez niższe partie gór.

atlas1
atlas2
atlas3

W ramach uzupełnienia energii idziemy na obiad do domu jednego z Berberów. Zjadamy tradycyjny Tajin, który popijamy mega słodką marokańską herbatą.

atlas4

Wędrujemy cały dzień, docieramy na około 2 500 m n.p.m.
Na noc zatrzymujemy się wiosce Tagadirt.

atlas6
atlas7
atlas7

a tu my (zdjęcie zrobił Bartek)

atlas8
atlas9
atlas10

Spędzamy kolejny dzień w górach w towarzystwie pięknej, słonecznej pogody, magicznych widoków oraz przypadkowo napotkanych dzieciaków, które z radością pomagają nam odnależć szlak.

atlas5
atlas12
atlas13
atlas15
atlas14

A na koniec ja ( zdjęcie zrobione przez Anię )

atlas16

Reklamy

Maroko – Marrakesh

Przez kolejne kilka dni będę pisała i pokazywała zdjęcia z podróży do Maroka, którą wraz z grupą znajomych odbyłam w lutym 2008 roku.

Łącznie spędziliśmy tam 14 dni, a naszą przygodę ropoczęliśmy od zwiedzania Marrakeshu.
Z lotniska do centrum miasta dostaliśmy się taxi, która kosztowała tyle samo co autobus. Dla kierowcy nie było problemu, że jest nas 5 osób plus bagaże. Plecaki zostały wciśnięte do bagażnika, a że klapa nie mogła się domknąć, to została przywiązana sznurkiem do samochodu.

W Marrakeshu przywitała nas cudowna, słoneczna pogoda, idealna do zwiedzania.
Zaskoczyły nas tłumy, gwar: osiołki, motory, samochody, zaprzęgi konne, a między tym wszystkim ludzie próbujący się przedostać na drugą stronę ulicy.

Zwiedziliśmy Medinę (starą część miasta) oraz suki czyli targowisko. Zostaliśmymy zaproszeni na herbatę przez starszego pana, który sprzedawał dywany.
Na koniec odwiedziliśmy garbarnię. Przy zwiedzaniu konieczne jest posiadanie gałazki mięty, bez niej zapach jest nie do zniesienia.

Cały dzień był wyjątkowy, pełen totalnie nowych doświadczeń, zapachów, smaków (po raz pierwszy miałam okazję zjeść ślimaki i napić się bardzo słodkiej marokańskiej herbaty). Jednym słowem dzień pełen wrażeń.

Marrakesh 1
Marrakesh 2
Marrakesh 3
Marrakesh 4
Marrakesh 5
Marrakesh 6
Marrakesh 7
Marrakesh 8
Marrakesh 9
Marrakesh 10
Marrakesh 11
Marrakesh 12
Marrakesh 13
Marrakesh 14

Następnym razem zabiorę Was na wyprawę w góry Atlas.