Autostop w Norwegii / Hitchhiking in Norway part 3

Norwegia, 2008

Przemieszczając się autostopem poznajemy wiele osób. Czasem te znajomości kończą się w momencie zatrzaśnięcia drzwi od samochodu, czasem trwają latami. W drodze powrotnej z Lofotów do Oslo znów miałyśmy dużo szczęścia. Kolejni poznani kierowcy byli bardzo przyjaźni i pomocni, szczególnie jeden, z którym w rezultacie spędziłyśmy kilka dni, a nasza znajomość trwa do dziś.
Nasz nowy kompan podróży okazał się być bardzo ciekawym człowiekiem, szefem jednej z największych firm turystycznych. Zwiedziłyśmy z nim jego miejsce pracy, poznałyśmy współpracowników, a potem spędziliśmy trochę czasu w domku w górach. To tam po raz pierwszy widziałam renifery na wolności. Z naszym nowym znajomym przegadaliśmy wiele godzin, dowiedziałyśmy się wiele interesujących rzeczy o mieszkańcach, o życiu w Norwegii. To właśnie najbardziej lubię w podróżach, poznawać miejscowych, pomieszkać u nich w domu, zobaczyć jak żyją, czym się zajmują.

One of the best part of hitchhiking is that you meet a lot of people. Some of them are in our lives just for a moment but sometimes it happens that we become friends with them. On the way back from Lofoten to Oslo we were very lucky again. We met nice and friendly people. One of them happened to be a boss in one of the biggest travel companies in Norway. We spent with him few days. He took us to his office, we met his co-workers and then we went together to a wooden house in a mountain. We were talking for many hours, about life in Norway, people, etc. This is what I like the best in travel, the possibility to meet local people, spent with them some time, see how they live and what do they do.

Norwegia1
Norwegia2
Norwegia3
Norwegia4
Norwegia5
Norwegia6

Zanim dotarłyśmy do Oslo postanowiłyśmy się zatrzymać w kolejnym miejscu. Tym razem trwafiłyśmy do najstarszego Parku Narodowego Norwegi – Rondane.
Niestety tym razem pogoda już nas nie rozpieszczała. Pierwsza noc spędzona w namiocie była jedną z najzimniejszych podczas całego pobytu w Norwegii. Namiot można rozbić wszędzie, przestrzegając zasady aby niczego nie zniszczyć i zostawić po sobie porządek.
Na terenie parku znajduje się 10 szczytów o wysokości powyżej 2000 m n.p.m.
Postanowiłyśmy zdobyć jeden z nich; Storronden ( 2138 m n.p.m.) Wyższy do niego jest jedynie szczyt Rondeslottet ( 2178 m n.p.m).
Pogoda była mało widowiskowa, dodatkowo charakterystyczny rodzaj skał, który prezentuje na zdjęciach poniżej nie ułatwiał wspinaczki. Nie mniej jednak kolejny szczyt został zdobyty, troll „na szczęście” postawiony, można było powoli kierować się w stronę Oslo.

Before we reached Oslo we decided to stay in another place; the oldest National Park in Norway – Rondane.
This time the weather wasn’t so good anymore. First night was the coldest one during the whole trip in Norway. Rondane has ten peaks over 2000 m. Our goal was to reach one of them; we chose the second one Storronden 2138 m. We reached the peak, we made a troll “for a luck” and we could continue our trip to Oslo.

Norwegia8
Norwegia9
Norwegia10
Norwegia11
Norwegia12
Norwegia13
Norwegia14
Norwegia15
Norwegia16
Norwegia17

Reklamy

9 thoughts on “Autostop w Norwegii / Hitchhiking in Norway part 3

  1. Ojj przezimowałabym w takiej chatce z zielonym dachem 🙂
    Gratuluję zdobycia szczytu i postawienia „trolla” 🙂 Też mi się marzy własny 🙂

    • Dziękuję 🙂 Początkowo planowałam umieszczać jedynie zdjęcia na moim blogu, potem doszedł tekst. W pisaniu nie jestem najlepsza ale robić zdjęcia uwielbiam, więc miło się czyta jak ktoś to docenia

  2. A powiedz mi ogólnie, jak to z tym stopem w Norwegii jest? Łatwo? Tzn wiem, że na północy może Cię przez godziny nikt nie minąć, ale powiedzmy, jak mijają, to chętnie biorą?

    I drugie pytanie: namiot można legalnie rozstawiać wszędzie, prawda?

    • Po Norwegii przemieszczało się stopem bardzo łatwo. Faktycznie najdłużej musiałam czekać właśnie w Norwegii ( ok 1 h) ale warto było, bo potem dzięki temu kierowcy pokonałyśmy 1000 km. Generalnie jazda stopem idze szybko i przyjemnie. Ludzie chętnie zabierali czasem się dziwili, ze jechałysmy stopem, ale zatrzymywali się i do tego zapewniali nam dodatkowe atrakcje ( zbaczali z drogi, żeby nam coś jeszcze pokazać w okolicy, częstowali itp). Mam same dobre wspomnienia z tej autostopowej podróży.
      Co do namiotu to wydaje mi się, że tak. My stawiałyśmy namiot wszędzie gdzie się dało, nawet w centrum miasta. Nikt nam nie zwrócił uwagi, że nie można.

    • Aga w całej Skandynawii panuje takie prawo, że zakładasz obóz gdzie chcesz (pod warunkiem, że jest to ziemia niczyja, inaczej musisz zapytać o zgodę), ale nie wolno Ci nic po sobie pozostawić (czyt. śmieci itp.).
      Mój pierwszy stop był właśnie w Norwegii 🙂 Ludzie są przemili i bardzo otwarci. Jak łapać okazję to tylko tam 🙂

  3. Pięknie! Do Norwegii bardzo mnie ciągnie, ale jednocześnie przerażają mnie tamtejsze ceny. Autostop brzmi jak dobre rozwiązanie. Tylko chyba muszę się wreszcie przełamać 🙂

    • Norwegi do tanich niestety nie należy. Dla mnie podróż autostopem i spanie w namiocie była jedynem rozwiązaniem na zwiedzenie tego kraju. Na szczęście loty do Oslo są bardzo tanie, a to już spory plus.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s