Indie / India – Bangalore

Bangalore jest trzecim co do wielkości miastem Indii. Ze względu na znajdujące się tu liczne oddziały zagranicznych: elektronicznych i
informatycznych firm jest ono zwane indyjską doliną krzemową.
W moim odczuciu, nie jest to zbyt atrakcyjne miasto, warto jednak zobaczyć Cubbon Park i Vidhana Soudha, czyli siedzibę władz ustawodawczych stanu Karnataka, którego to Bangalore jest stolicą.

Bangalore1
Bangalore2
Bangalore3
Bangalore4

W miastach Indii bardzo popularnym środkiem lokomocji są riksze. Wszędzie raczej starałam się chodzić na nogach jednak w Bangalore skorzystałam z tej formy przemieszczania się i to za darmo.
Okazuje się bowiem, że rikszarze zabierają bardzo chętnie turystów bez żadnej zapłaty, jeśli zgodzą się odwiedzić kilka sklepów z pamiątkami po drodze.
Układ polega na tym, że rikszarz przywożąc potencjalnych klientów do sklepików z ozdobami, materiałami itp. otrzymuje od właściciela prowizję.
Gromadzi tzw. punkty, które po jakimś czasie może wymienić na towar. Gdy taki turysta dodatkowo coś zakupi, rikszarz dostaje prezent od właściciela danego sklepu. Układ zatem korzystny jest dla obydwu stron. Ponadto rikszarz wie gdzie, co i jak, więc może zapewnić dodatkowe atrakcje, takie jak hinduski ślub.

Pewien uprzejmy pan rikszarz wiedząc, że dla nas to nie lada gratka
zawiózł nas na przyjęcie weselne, a w zasadzie jego koniec. Nie mniej jednak miałam okazję zobaczyć, salę weselną, gości oraz tony jedzenia uprzątane z podłogi no i co najważniejsze płaczącą pannę młodą.

Bangalore5
Bangalore6

Nie wiem, czy płacząca panna młoda chciałaby abym jej zdjęcie umieściła na moim blogu, więc uszanuję jej prywatność i zdjęcia Wam nie pokażę.
Zapewniam Was jednak, że panna młoda była piękna i na swoim weselu wyglądała cudownie.

W Bangalore po raz kolejny skorzystałam z CouchSurfingu i miałam okazję poznać bardzo miłe małżestwo i spać w ich bardzo przytulnym mieszkaniu.
Po kilku nocach spędzonych w pociągu, fajnie jest sie wyspać w ciepłym, czystym łóżeczku.
Na zdjęciu poniżej: ja w ich salonie.

Bangalore7
Bangalore8

Reklamy

3 thoughts on “Indie / India – Bangalore

  1. świetna notka Kasiu .. te zdjęcia pań z pakunkami na głowach i facetów wiszących w drzwiach pociągu są kapitalne ..
    i bardzo dziękuję Ci, że uszanowałaś pannę młodą w bardzo specjalnym dla nim momencie
    notuję w pamięci to o rikszarzach i że ‚couchsurfing’ jest niezłą opcją w Indiach .. no i ślcznie wyglądasz relaksując się :^)

    .. uśmiejesz się bo ja bardzo często rozmawiam z pracownikami albo firmy w której ja prauję albo którzy pracują w firmach, które są moimi klientami (outsourcing) .. i prawie wszyscy są z Bangalore :^)) .. no to teraz mam nieco pojęcia o mieście

    pozdrawiam słonecznie i ściskam bardzo ciepło i trzymam kciuki za Waszą Islandię i Bristol i Cambridge :^)

  2. no i teraz zuważyłem .. ‚Goverment work is God’s work’ hahahaha … no to by tu dopierp było jakby ktoś coś takiego wymalował tu w Stanach :^)) .. ciekawe czy to jeszcze po Brytyjczykach zostało czy naprawde Indie mają taką wiarę w urzędników :^) … (bo łapówkarstwo jest raczej legendarne ;^) )

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s